Z koła samochodu zaczęło uchodzić powietrze. Zacząłem je odkręcać, by założyć dojazdówkę i szukać serwisu. Tymczasem mój towarzysz podróży dostrzegł wbitego w oponę gwoździa.
- Poczekaj, nie męcz się - zasugerował - trzeba znaleźć trochę grubszego gwoździa i wbić go w to samo miejsce. To uszczelni oponę na amen.
Taką metodą PiS "naprawia" Państwo.



Komentarze
Pokaż komentarze