Film pt. "Pomoc domowa" ("The Housemaid"), wyreżyserował Paul Feig, a autorką scenariusza jest tu Rebecca Sonnenshine. I jest tu mrocznie, choć i humoru - i to w zaskakujących miejscach - nie brakuje.
I oto w bogatej rezydencji zostaje przyjęta, przez panią domu Ninę Winchester (gra ją Amanda Seyfried), Millie Calloway (Sydney Sweeney). Oferowana jest jej praca pomocy domowej. Panie się dogadują.
Ale, gdy do rezydencji wraca pan domu, Andrew (Brandon Sklenar) - wraz z małą córeczką - jest trochę zdziwiony... Ale ponieważ chce być postrzegany jako ten miły, to nie ma nic przeciwko.
Sytuacja się rozwija, gdy Nina zaczyna mieć różne pretensje wobec Millie, ale ta trwa, bo zależy jej na pracy, po... pobycie w więzieniu.
Natomiast miły wciąż jest Andrew, który chce zadowolić też swą matkę, Evelyn (Elizabeth Perkins), a ta chce widzieć w nim mądrego przystojniaka i z... cudownym uzębieniem. Sąsiadki też go tak postrzegają. Gorzej jest z ogrodnikiem, Enzo (Michele Morrone), ten ma inne zdanie...
Sytuacja się rozwija, a napięcie rośnie, bo różne tajemnice wychodzą na jaw.
Zdjęciami w tym filmie zajął się John Schwartzman. Natomiast muzyka, to praca Theodore Shapiro i jej "barwy" często zadziwiają w pewnych miejscach, także tych brutalnych.
Film "Pomoc domowa", to czasami mrok, napięcie, ale i humor. Wiele rzeczy jest w nim zaskakujących, co lubię i dlatego z kina wyszłam pozytywnie nastrojona.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)