Już dawno nasi politycy przekroczyli granice śmieszności.
Kreują się na gwiazdki show biznesu, zapominając o powodach sprawowania swych politycznych ról.
W każdej partii są tacy celebryci.
W Platformie przoduje Janusz Palikot, który wywija penisami, publicznie pije wódkę i notorycznie drwi, w sposób niewybredny, z głowy państwa.
W SLD, Joanna Senyszyn zgłosiła ostatnio swój akces do "Tańca z gwiazdami". Podobno lubi tańczyć, ale umiejętności, sadząc po wczorajszej wstawce w programie T.Lisa, ma kiepściutkie. Będzie poruta.
Natomiast w PiS bryluje Nelly Rokita, która każdym swym wystąpieniem ośmiesza siebie i swoją partię. Ona, również chce tańczyć, czego próbki ostatnio też dawała. Nie poprzestała jednak na tym, ponieważ nawołuje, w swym specyficznym języku, aby przyłączyli się do niej mieszkańcy miast i wsi. A dla mężczyzn ma specjalną radę. Otóż, w czasie wywiadu radiowego, zaleciła: niech zakładają kalesony, tak jak Janek.
Można ich nawet lubić, bo też dostarczają trochę zabawy, ale powierzać im ważne funkcje w państwie, byłoby zbytnią ekstrawagancją.
Oby tylko kandydatom na prezydenta nie przyszły do głowy np. rozbierane sesje, dla zdobycia większego poparcia. Trudno byłoby to wytrzymać.
Inne tematy w dziale Polityka