Nie ma na co czekać. Niektórym kandydatom na prezydenta, pozostało już tylko rzucanie uroków.
Koleżanka Panna Wodzianna znalazła nawet miejsce, gdzie można stanąć w kolejce na rzucanie klątwy w przeciwników. Tłok jest wielki, do tego stopnia, iż wywieszono tam notkę z przeprosinami, że nie można z biegu realizować zamówień.
Na niejakiego Nałęcza proponuję rzucić urok, powodzenia. Niech w czasie joggingu przeżyje romantyczną przygodę z okolicznymi zboczeńcami.
Taki Olechowski powinien poczuć ból w tych długich nogach, aby mu się odechciało startować w wyborach.
Szmajdzińskiemu niech wyjdą te bujne kudly, z fryzury na Johna Kennedy'ego.
Cimoszewicz powinien stracić powodzenie u zwierząt i złapać wściekliznę.
Komorowski niech ma problemy z trawieniem, tak aby nie mógł wytrzymać debat publicznych.
Sikorskiemu powinnien strzelić dysk, aby go nie nosiło w tym "gustownym" płaszczyku.
Do boju panie prezydencie, jeszcze wszystko można odkręcić.
.
Inne tematy w dziale Polityka