Partie polityczne, w większości, wystawiły już swych kandydatów na urząd prezydenta, w zbliżających się wyborach.
Partia rządząca, po rezygnacji jej lidera, musi dopiero wybrać swego reprezentanta. Ma, jednak nadmiar kandydatów, a trzy nazwiska są poważnie brane pod uwagę: Komorowski, Sikorski i Cimoszewicz /niezrzeszony/.
Chyba najmniej strawnym dla PiS, przeciwnikiem Lecha Kaczyńskiego, byłby Radosław Sikorski.
Był ministrem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i zdawało się, że jest z PiS mocno związany. A on odszedł do Platformy, co uznano w partii Kaczyńskiego, za zdradę.
Trudno było, zapewne Sikorskiemu wytrzymać w warunkach: ja "Cezar" rządzę, a ty ślepo wykonuj rozkazy.
Choć bywały momenty, gdy pan prezes się zapominał i traktował Sikorskiego z przesadną estymą, np. kiedy przy powitaniu, przed posiedzeniem rządu, chciał ministra pocałować w rekę.
Cóż, to se ne wrati. A Sikorski, to teraz wróg.
Inne tematy w dziale Polityka