Kiedy w 1989 r. "Solidarność" przejmowała władzę, bo komuniści zauważyli, że "wielki brat" się sypie i lepiej będzie dla nich, jeśli się wycofają, były obawy: czy Nasi sobie poradzą z rządzeniem krajem. Przecież wiekszość albo siedziała w więzieniach, albo konspirowała.
Poradzili sobie, choć popełniali błędy, bo dopiero się uczyli. I to na organizmie dużego europejskiego narodu.
Dziś mogłoby się wydawać, że politycy w Polsce już okrzepli i nabrali doświadczeń, bo i nazwiska czynnych politykow od 1989 r., wciąż się powtarzają.
Niestety, mylne założenie. W 1989 r. i trochę później, głównie chodziło im o Polskę. Dziś, o interes tej, czy innej patii.
Serwują nam podchody, pomówienia, organizowanie prowokacji itd. Atmosfera często jest trudna do wytrzymania.
Zbliżają się wybory prezydenckie, więc i zagrywki polityczne są coraz brutalniejsze.
Jarosław Kaczyński, to jeden z głównych aktorów w spektaklu nienawiści. Dla niszczenia przeciwnika politycznego, nie cofnie się przed niczym.
Gdy premier Tusk wytrącił mu pomysł na kampanię, która miała pogrążyć szefa rządu, a brata wzmocnić, postanowił uderzyć w potencjalnego kandydata Platformy na urząd prezydenta, Radosława Sikorskiego. Tyle, że dowodów na domniemane "zbrodnie", jakby nie staje.
No, ale takie działania, jak te Kaczyńskiego, wywołują czasami "drugi koniec kija", więc teraz dostaje po łapach od swego niedawnego towarzysza broni, Romana Giertycha.
Roman Giertych też nie przebiera w środkach, żeby zemścić się na Kaczyńskim, za upokorzenie, jakie przeżył po odwołaniu go z rządu, w którym siłą dominującą był PiS.
Nie mam zaufania, ani do Kaczyńskiego, ani do Giertycha.
Kaczyński to podżegacz, owładnięty manią układów i spisków, który przejął rządy w Polsce, kiedy to pazerny SLD, swymi działaniami zdemolował scenę polityczną w Polsce. Oby Sojuszowi za to, "wszystkie kurki wyzdychały".
Giertych wychowany przez ojca w negacji teorii ewolucji, też zatrzymał się ze swoimi działaniami i poglądami, na niezbyt wysokiej "półce".
Polsce potrzebna jest konstruktywna opozycja, a nie taka, która swą pozycję buduje na wojenkach i brudach.
Ale póki co, mamy taką, która zachowuje się, jak małpy walczące o banany. I, nawet sama konsumpcja nie sprawia im takiej radochy, jak skórka podrzucona przeciwnikowi i oczekiwanie na jego przykry poślizg.
Inne tematy w dziale Polityka