Jedna partia opozycyjna chce anarchizacji i destabilizacji państwa.
Dziś napuszczono ludzi, aby przerwali obrady Sądu Najwyższego, który miał stwierdzić, że wybory prezydenckie były ważne. Po przerwie, doszło jednak do ogłoszenia takiego stwierdzenia.
Przed Pałacem Prezydenckim od rana szykowała się rozróba, w związku z zamiarem przeniesienia harcerskiego krzyża do kościoła św. Anny.
Tzw. obrońcy opluwali wszystkich, którzy nie z nimi, w tym: władze państwowe, księży, harcerzy i wielu innych. Leciały kamienie i było tluczone szkło. Jeden z "obrońców" przyznał, że teraz broni krzyża, a wcześniej chciał wykopać Bronisława Geremka z Powązek. Pośród "obrońców" pojawili się Cejrowski, Stankiewicz i Bubel. Same "tuzy". Doszło do przepychanek i znienawidzona przez "obrońców" władza odpuściła, dla bezpieczeństwa, szczególnie księży i harcerzy
Mieliśmy żyć w państwie prawa, a jesteśmy terroryzowani przez hałaśliwą grupkę fanatyków propisowskich.
Uważam, że to błąd, iż sprawy nie doprowadzono dziś do końca. Teraz będzie się ciągnąć, a o jej finał będzie jeszcze trudniej.
Inne tematy w dziale Polityka