W nocy przed Pałacem Prezydenckim odbywał się prawdziwy piknik.
Rozgrywano mecz piłki plażowej, ale na siedząco, aby, jak twierdzili uczestnicy, nie przewrócić krzyża.
Puszczano baloniki mydlane, pod hasłem: "Jest krzyż, jest impreza".
Śpiewano starą piosenkę, z nowym tekstem: "Szła dzieweczka do Jareczka". Później odbywał się koncert piosenek Maryli Rodowicz, leciały np. "Kolorowe jarmarki".
Pojawiła się grupa drezyna.eu w przebraniu kolejarzy.
Zjawił się Wojciech Cejrowski w czerwonej koszulce z ogromnym wizerunkiem Matki Boskiej.
Na balkonie jednego z domów ukazał się mężczyzna w przebraniu papieża, który pozdrawiał tłum. Ten odpowiedział oklaskami.
Ludzie tak się rozbawili, że stworzyli nawet meksykańską falę.
Innym wesołym akcentem było pojawienie się Jana Pospieszalskiego, oczywiście kamerującego.
Na jednej z latarni zawisł znak ostrzegawczy: "Uwaga! Obrońcy krzyża". A na innej, dwaj protestujący z różnych obozów poszarpali się. Bez konsekwencji.
Byli też kibice Legii, którzy skandowali: "Legia, Legia". Zresztą skandowania było więcej, np: "Kto nie skacze, ten za krzyżem", "Przenieść go", "Do kościoła" i coś z klasyka: "Spieprzaj dziadu".
Można było wypatrzyć wiele transparentów, jak: "Zburzyć Pałac, bo zasłania krzyż", "Boli mnie w krzyżu", "Stop! Krzyżacy okupują", "Chcemy koła, zamiast krzyża" itp.
A dziś rano, kiedy już pozamiatane, Jarosław Kaczyński pod krzyżem złożył wieniec i odjechał. Pewnie na Wawel.
Inne tematy w dziale Polityka