maia14 maia14
704
BLOG

Jarosław Gowin - przemiana i ześlizg

maia14 maia14 Polityka Obserwuj notkę 32

Wczoraj - na konferencji prasowej - Jarosław Gowin ogłosił, że nie jest mu już po drodze z Platformą Obywatelską i dlatego z niej odchodzi. Gowin chyba uznał, że - póki co - jest o nim głośno, a koledzy partyjni mają dosyć jego" huśtawek nastrojów" i mogą zechcieć usunąć go z partii, więc lepiej samemu odejść. I słusznie.

Jarosław Gowin od lat był w polityce i wiązał się z takimi ugrupowaniami, jak: Forum Prawicy Demokratycznej Aleksandra Halla, Unia Demokratyczna czy Unia Wolności. A w 2005 r. został senatorem z listy PO. I kiedy w 2007 r. wystartował - z tej samej listy - w wyborach do Sejmu i uzyskał mandat poselski, a z działalności partyjnej w Platformie wycofał się Jan Maria Rokita, to Gowin - już członek PO - wszedł też do zarządu krajowego swojej partii. W listopadzie 2011 r. prezydent Komorowski, na wniosek premiera Tuska, powołał go na stanowisko ministra sprawiedliwości. Urzędowanie na tym stanowisku trwało do maja 2013 r., kiedy to Gowin został odwołany...

Pamiętam Jarosława Gowina sprzed lat, z mediów. Sprawiał wrażenie człowieka rozsądnego i stonowanego. Co uzyskało potwierdzenie w moich oczach, gdy spotkałam go osobiście na trzecich urodzinach Salonu24 /w 2009 r./. Gowin prowadził - wtedy - rzeczową rozmowę z innym zaproszonym gościem spotkania blogerów w Warszawie, Jarosławem Kaczyńskim. Odpowiadał też na pytania z sali, jak i później prowadził - już luźniejsze - rozmowy z blogerami. Miało się wrażenie, że to sympatyczny, szczery i niezwykle skromny człowiek.

I co się stało? Można snuć różne przypuszczenia, ale najpewniej w Gowinie odezwała się jego druga natura i chęć poszerzenia swej władzy, co wcześniej skrywał. Zaczął w różnych sprawach prezentować odmienne stanowisko od przedstawianego przez swoich kolegów partyjnych, jednak, gdy dochodziło do ostatecznych rozstrzygnięć w Sejmie, wciąż jeszcze lojalnie głosował tak, jak inni. Z czasem się to zmieniło, więc premier Tusk wykonał ruch, który miał Gowina "zdyscyplinować" i doprowadził do powołania go na stanowisko ministra sprawiedliwości. Być może miało to też trochę pogrążyć Gowina, który prawa - w szerszym zakresie - miał się dopiero uczyć. Ale, jakoś się bronił i coraz częściej pokazywał - wyostrzone - pazurki Platformie. A, przecież był ministrem w jej rządzie. Dziwaczna sytucja.

Po ministrowaniu, Gowin uwierzył w swoją moc sprawczą i dlatego zapragnął - dla siebie - stanowiska szefa Platformy. Zaczął też opowiadać, że Platforma, jaką on tworzył była inna, niż ta obecna. Co brzmiało dosyć fałszywie, ponieważ Platforma powstała w 2001 r., a stworzyli ją: Maciej Płażyński, Andrzej Olechowski i Donald Tusk. Gowin tylko do niej wstąpił... w 2007 r.

Jarosław Gowin przegrał wewnętrzne wybory w Platformie Obywatelskiej. I tak, jak nic nie pozostało z jego planów szefowania partii, tak i wiele nie widać w nim z dawnego Gowina. Przemienił się w bufona z przerośniętymi ambicjami, który dla własnej korzyści politycznej gotów jest poświęcić dobro innych. A jego górnolotne podpieranie się "dobrem Polski", pachnie hipokryzją. Odsłonił się człowiek i pokazał swoją "małą" stronę. Nie wróżę mu sukcesu na samodzielnej drodze politycznej. Przebojowej partii też nie zbuduje, bo musiałby zejść z piedestału, na jaki - wg siebie - się wdrapał. Dziś widać, że tylko patrzenie z góry sprawia mu przyjemność. Własnej natury nie oszuka...

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka