Marcin Łukasz Makowski Marcin Łukasz Makowski
1740
BLOG

Hakerzy i ksiądz Boniecki - było zupełnie inaczej?

Marcin Łukasz Makowski Marcin Łukasz Makowski Polityka Obserwuj notkę 21

Dzisiaj dostałem bodaj najcenniejszą lekcję rozwagi i pokory odnośnie funkcjonowania w mediach. Zupełnie naiwnie sądziłem, że jeśli szanowane portale podają, że osoba A powiedziała B  - to taki fakt miał miejsce. Przecież płacą ludziom, ktoś to weryfikował, nie oszukaliby nas – prawda? W sprawie księdza Bonieckiego chciałem być szybki i stanowczy. Błysnął news: „zakonnik popiera hakerów bombardujących skrzynki Marianów spamem” – więc chwyciłem przynętę. Jak taka rozważna i inteligentna osoba mogła dać się nabrać? Czy Boniecki stał się patronem hakerów? Do głowy mi nie przyszło, że tak bardzo zmieniono sens słów kapłana...

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie byłem osamotniony. Terlikowski i wielu innych blogerów dało się złapać w te same sidła. Poczułem się jak dziecko, które bawi się w internetowe dziennikarstwo. I dobrze, mam nauczkę, aby czekać na głos drugiej strony i bardziej ufać zakonnikom niż mediom. W jakimś paradoksalnym sensie, jest to również gorzka lekcja dla byłego redaktora "Tygodnika"  - tam, gdzie kwestie są czarno-białe, nasza mowa powinna być: "tak tak, nie nie". Wtedy nie ma miejsca na manipulacje.

Pod tym linkiem oficjalna wypowiedź ks. Bonieckiego:

tygodnik.onet.pl/30,0,72205,ks_boniecki_zostalem_zmanipulowany,artykul.html

Dziękuję znajomym, którzy trzymali rękę na pulsie i dali mi o wszystkim znać.

 

Uaktualnienie (14:16)

Jak podaje TVP Info, wczorajsze zamieszanie nie miało niczego wspólnego ze zmianą sensu wypowiedzi księdza Adama Bonieckiego. Oto treść oświadczenia:

Z zaskoczeniem przyjęliśmy dzisiejsze oświadczenie księdza Adama Bonieckiego zarzucające redakcji TVP Info manipulację. W dniu wczorajszym skontaktowaliśmy się z księdzem Adamem Bonieckim w związku z przygotowywanym materiałem dotyczącym internetowego protestu dotyczącego zakazu wypowiadania się w mediach (poza „Tygodnikiem Powszechnym”), jaki na księdza Bonieckiego nałożył Prowincjał Zgromadzenia Księży Marianów.

Zapytaliśmy księdza Bonieckiego, jak ocenia akcję internautów. W odpowiedzi usłyszeliśmy:

„Jeśli chodzi o intencje i motywy bardzo szlachetne. Jeżeli chodzi o skutek to raczej wprost przeciwnie”.

W dalszej części wypowiedzi, w odniesieniu do internetowej akcji protestacyjnej, ksiądz Boniecki stwierdza :

„Nie mogę powiedzieć: nie róbcie tego, bo jest to motyw, myślę bardzo piękny i słuszny”.

I dodaje:

„Na pewno to nie przyczyni się do zmiany decyzji, raczej wprost przeciwnie”.

Zapytany o to, czy możemy wykorzystać jego wypowiedź, ks. Adam Boniecki odpowiedział:

„Tylko może pan powiedzieć, że pan ze mną rozmawiał, i ja to powiedziałem, co powiedziałem (…) Nie chcę tego naruszać, bo to tylko pogorszy sprawę”.

Pragniemy zauważyć, że treść naszej rozmowy z księdzem Adamem Bonieckim stoi w sprzeczności z wydanym dziś oświadczeniem. Ksiądz Boniecki nie apelował bowiem do organizatorów akcji o jej zaprzestanie – co wedle oświadczenia mieliśmy poprzez manipulację usunąć z jego wypowiedzi. W materiale nie zawarliśmy także informacji, że ksiądz Adam Boniecki dziękuje cyberterrorystom atakującym skrzynkę mailową zakonu Marianów. Takie stwierdzenie znalazło się w komunikacie portalu internetowego Fronda.pl, na którego treść nie mieliśmy wpływu.

 

Uaktualnienie (17:30)

Odpowiedź ks. Bonieckiego na zarzuty:
Istotnie, dziennikarz z TVP Info zadzwonił do mnie, informując o planowanej akcji. Ponieważ nie wypowiadam się w mediach poza „Tygodnikiem Powszechnym”, nie sformułowałem żadnej deklaracji. Rozmowa miała charakter prywatny, co zastrzegłem. Wiadomość o planowanym ataku – co chyba jest oczywiste – mnie przygnębiła. W dość długiej rozmowie istotnie powiedziałem, że nie mogę im, ani nikomu, niczego zabronić (bo z jakiego tytułu?), i że nie wątpię w szlachetność intencji powołujących się na obronę wolności słowa inicjatorów akcji, której skutki będą odwrotne od zamierzonych. Upoważniłem też mego rozmówcę do podziękowania internautom za życzliwość i pod koniec rozmowy prosiłem go, by wyperswadował organizatorom podejmowanie zamierzonej akcji. Nie czuję się uprawniony do oceniania intencji kogokolwiek. Być może inicjatorzy akcji nie zdawali sobie sprawy, że ich działania nie pomagają mi, lecz raczej szkodzą. Prosiłem o przekazanie im tego właśnie komunikatu, którego jak widać, nie zechcieli wziąć pod uwagę. Tak to wyglądało. Reszta jest szumem medialnym.

Ks. Adam Boniecki

Zapraszam na mojego bloga www.makowskimarcin.pl oraz stronę www.dziwnawojna.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka