Marcin Łukasz Makowski Marcin Łukasz Makowski
378
BLOG

Kogo męczy IPN?

Marcin Łukasz Makowski Marcin Łukasz Makowski Polityka Obserwuj notkę 4

Co by dużo nie mówić, niewielu mamy polityków z takim wyczuciem timingu jak Leszek Miller. Jeszcze nie przebrzmiały echa procesu autorów stanu wojennego, a ten już postuluje likwidację IPN i ostateczne wyciszenie lustracji. Według byłego premiera, 20 lat po upadku komunizmu nie ma w Polsce miejsca na ciągłe rozliczanie przeszłości.Prawda jest jak wyrzucone za szafę drugie śniadanie, dlatego w trosce o zdrowie nie wracajmy do zgniłej atmosfery polowania na czarownice i byłych SB-eków.

W Sojuszu młodość przegrała ze starą szkołą. Po spektakularnej klęsce pomysł na ratowanie partii okazał się zaskakująco prosty. „Lepiej mniej, ale lepiej” – jak mawiał Włodzimierz Lenin.SLD chce być zatem PSL-em lewicy. Uderzając w staje nuty, zbiera to co się rozpierzchło po palikotach i trwa u sterów, w nadziei na wiatr ze wschodu. Odkopany pomysł na pozbycie się wtykającego szpilki Instytutu jest prosty:

Wszczęte, ale niezakończone postępowania lustracyjne byłyby umorzone (...). Dokumenty zgromadzone przez IPN trafiłyby do Archiwów Państwowych. Ściganiem przestępstw popełnionych w okresie PRL przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego i Służby Bezpieczeństwa miałaby się zająć prokuratura, a za działalność edukacyjną, którą prowadzi dziś IPN, odpowiadałby minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Długo by wymieniać krótkowzroczność a wręcz klasyczną ignorancję w sprawach związanych tak z metodologią badań naukowych, jak i funkcjonowaniem archiwów. Ktokolwiek z elementarną wiedzą o największych instytucjach państwowych wie, że  w kompetencjach ministra kultury nie leży organizowanie badań i prowadzenie działalności edukacyjnej na obszarze historii najnowszej. Działająca przy MKiDN Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa to za mało. Projekt lewicy ma na celu świadome spychanie na margines niewygodnych kart historii Polski Ludowej.

Jak głęboko przy tym brzmi przemyślana zapewne ze skrupulatnością Normana Daviesa opinia Jerzego Borowczaka (PO), który twierdzi, że: „IPN jest niepotrzebny. Publikuje gnioty, których nikt nie czyta. Szkoda 120 mln zł, które co roku wydajemy na jego utrzymanie.”

Ciekawe czy o pracach naukowych Instytutu Fizyki PAN też można powiedzieć, że to gnioty, których nikt nie czyta. Albo o innych instytucjach państwowych, które zajmują się nauką a nie publicystyką. Zastanawiam się jak wiele publikacji IPN-u mieli w rękach jego zaciekli krytycy i czy mają świadomość obszerności zakresu badawczego, którego dotyczą.

Dla nieuświadomionych dobre repetytorium poniżej:

http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/229/Ksiazki.html

Zapraszam na mojego bloga www.makowskimarcin.pl oraz stronę www.dziwnawojna.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka