Kabarety coraz słabsze, politycy coraz śmieszniejsi. Jeździ Minister Sikorski po świecie i wszędzie gdzie się da (jeśli trzeba w pojedynkę) broni interesu narodowego. Podczas aktualnej podróży zagranicznej do Niemiec, z Rzeczypospolitej srogo zakpiono. Dyrektor berlińskiego hotelu Adlon (może ze Związku Wypędzonych?), celowo i metodycznie prowadzi kulturalną, antypolską krucjatę. Skoro obok ormiańskich i irackich kanałów nie ma Polonii, Polsatu i TVNu, trzeba zakasać rękawy i bez Romka pod ręką, samemu wysmarować pozwy. Nie może być tak, że śmieją się nam z tych luksusowych hotelów prosto w twarz. W takich sprawach nie ma miejsca na półśrodki. Radosław Sikorski powinien domagać się przynajmniej wygrawerowanych przeprosin przed wejściem do hotelu.
Po głębszej refleksji dochodzę do wniosku, że z Panu Ministrowi należy się szacunek. W swoich działaniach jest konsekwentny i wiarygodny. Z podobnym zapałem zajął się przecież wyjaśnianiem kulisów Katastrofy Smoleńskiej, Niemcom twardo się stawia, Rosji potrafi pogrozić palcem.
Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego państwa Minister Sikorski Radek, naszego państwa Polski. Ciągle pracuje!
PS Niestety o wpisie dowiedziałem się z drugiej ręki. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ i od jakiegoś czasu profil @sikorskiradek zablokował moje konto. Cóż, może za wysokie progi na moje nogi. Z tego miejsca składam słuszną samokrytykę. O władzy jak o zmarłych - dobrze, albo wcale.
A przy okazji NaTemat nawet się już nie kryje, że jest rządowym blogiem. Sikorski "mistrz twitterowych wrzutek" znów "zdobywa punkt!"
Radek Sikorski @sikorskiradek
Hotel Adlon, z widokiem na bramę brandenburską, niczego sobie. Ale w tv program np. iracki i ormiański a polskiego brak. Piszę do dyrektora.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)