Czytam książki - ja wiem ze to oświadczenie przyprawia 70% naszego społeczeństwa o palpitację serca, co zresztą nader nieźle o nim świadczy...
Czemu? - ano temu, że adekwatne 70% innych społeczeństw, nie reaguje na takie oświadczenie nerwowo - przyjmuje je jako oświadczenie o własnym nieprawym pochodzeniu i z nutą wyższości w głosie zaczyna wyliczać kanały do jakich ma dostęp przy pomocy abonamentu a jakie musi specjalnie dokupywać, czasami, ci co bardziej "rozwinięci" robią wykład na temat domowych zasobów DVD i DIVX. Polacy jednak reagują nerwowo - gdzieś w głębi ich zatrutych Teleidiotyzmami duszyczek pokutuje świadomość własnej mizerii duchowej, jest więc szansa na poprawę...niewielka, bo przecież dziś po książkę nie sięgną, bo jest Liga Mistrzów, a jutro też ni, bo idzie pakiet 10 odcinków jakieś kultowej serii...ale może pojutrze...?
No więc ja czytam, nie oglądam TV (od czasu Wojny Jaruzelsko - Polskiej, wiem że TV Kłamie...), czytam zapamiętale i, czasami odkrywam absolutne perełki.
Pamiętam półkę z serią "naokoło świata" wydawaną przez Iskry u mojego wujka...też był to zapaleniec, geograf, nauczyciel, łazik górski i gawędziarz, z wiekiem trochę zgłupiał, zbyt wiele telewizji, za mało gór...ale pamiętam go sprzed lat, i te jego półki, poobstawiane tysiącem pozycji z których każda była nowym fascynującym światem.
No więc z tej serii czytam właśnie "Tunes, Tunes" Ewy Szumańskiej...niewiarygodnie fajna książka , napisana przez niewiarygodnie fajną babkę...
Takiej narracji jeszcze nie spotkałem, a ponieważ odkąd nauczyłem się czytać, czyli od pierwszych klas podstawówki, czyli od lat 30 z okładem czytam średnio 3 książki tygodniowo - przeto się materiału porównawczego nazbierało.
Kim jest Ewa Szumańska ? - starsi zapewne pamiętają ją z trójki, młodszym raczej nic nie mówi - w TV jej w każdym razie nie pokazują, w żadnym tańcu z idiotami na lodzie udziału nie brała. Odsyłam przeto do Wikipedii, ale od razu polecam pobieżną zaledwie lekturę notatki i przejście do linków zewnętrznych, tam ukazuje się znacznie ciekawiej, czyli...jak na siebie normalnie.
A książka...ba żebym ją umiał opisać, nie umiem, nawet nie chcę, przeczytajcie sami - ogólnie jest to tytuł podróżniczo, etnograficzny, krajoznawczy i ... BAAAARdzo kobiecy - czyli przeciwwaga do tego o czym pisałem poprzednio. Wyobraźcie sobie samotną kobietę, która autostopem wędruje przez Tunezję (kraj arabski, jak by nie patrzeć) w czasach kiedy ta dopiero się na masowa turystykę otwierała a poza luksusowymi ośrodkami dla turystów wszędzie w okół był "dziki kraj". a do tego barwne postacie ludzkie, a przy tym fascynująco celne uwagi, a do tego ciekawe spostrzeżenia i ... żadnego chowania się za ironią jak u Wolniewicza czy Cejrowskiego.
Zacytujmy za Wikipedią
<<W 2007 odmówiła złożenia oświadczenie lustracyjnego; w oświadczeniu przesłanym redakcjom prasowym napisała: "Chcę się w ten sposób pożegnać z moimi słuchaczami, ponieważ nie podpisałam pisemka, które należało podpisać, aby udowodnić, że się nie jest wielbłądzicą".>>
Czy to powód do dumy? - raczej nie, bo lustracja nie jej miała służyć aby udowodnić że nie jest wielbłądzicą, ale nam abyśmy wiedzieli kto był łajzą, z drugiej strony bardziej morderczego pomysłu dla oczyszczenia kraju z kanalii niż lustracja to trudno sobie wyobrazić. Zachowała się jak wolna osoba i choć nie zgadzam się z samym gestem to nadal pełen zachwytu twierdzę iż to niewiarygodnie fajna babka...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)