DOMOWNIK
już "od końca" trzeba czytać, słuchać...
20 obserwujących
130 notek
133k odsłony
  445   7

„Ciemna mądrość życia”. Teresa Ferenc – in memoriam

Teresa Ferenc
Teresa Ferenc
zmarła poetka. Wybitna. Mądra. Piękna...

W soczewce pod powieką płonę

poprzez ojca krtań przestrzeloną

wrzące trzewia

wyrzucone z ust gorące kamienie /Modlitwa do bliskich, z tomu Poezje wybrane i nowe 1958-1975, 1976/


Pod jesionem stała

gałęzie łamała

Spod jesionu poszła

jesionem wyrosła

Drzewo – płomień w moim oknie

cierpliwe spalanie

Na gałęzi przychwycony ptak –

czyste wołanie

Matka woła z prawej z lewej

cała z płomienia

Wszystkie matki zapłonęły

od jej imienia

Dookoła świat się chwieje

świat się wali

W oknie w krąg po horyzoncie

matka się pali

Szybą się stopiła

poruszonym niebem

Nakarmiono ptaka w oknie

pustym chlebem /Matka w jesionowych drzewach, z tomu Wypalona dolina, 1979/

Dawała głos postaciom z zamojskiej doliny, ale i z dolin, z pagórków Biblii. Kolejne modlitwy, psalmy, erotyki, elegie, kolejne tomy, kolejne wybory wierszy składała z powagą, odpowiedzialnie łącząc leksykę czułości z brutalizmami. Nie wstydziła się nacechowanych słów i obrazów (pieta, ogień, śmierć...). Mówiła "ciało" i "skóra" równie naturalnie jak dom, świat, matka, niebo, Bóg:

Od dziecka je lęgłaś

Od kołyski

Od pierwszego spojrzenia

Od pierwszego kamienia

ogień w tobie trzaskał

Spróbuj wyjść wybiec

wyskoczyć z przyrodzonej

z przypalonej skóry

Masz przecie zęby

masz pazury

Przegryź

przedrzyj

Siebie z siebie wypluj

Przecie drzemie w tobie

coś z widnokręgu /Zazębieni, z tomu Godność natury, 1973/


W domu

często tak pustym

że słychać tykwę dzwoniącą

ziarnem

chodzę jak mysz

gryzę język żeby się nie powtarzać

chowam się żeby się wam dochować

w swej miłości

której trzeba po ludzku

przywracać wzrok

czułość ważyć

odchodzić w porę

i wracać na czas

znać smak i mądrość kłamstwa

w domu

który się wysiewa /xxx, z tomu Małżeństwo. Erotyki, 1975/


Poezja jak wzrok Boga

pada na człowieka

To mnie przerasta

jak ziemia

                                                 /xxx, z tomu Wypalona dolina, 1979/

xxxxx

Jest film, poprzedzony książką Mała zagłada Anny Janko, córki chcącej dopełnić to, czego Matka, poetka nie powiedziała...


Jest poezja, traktowana przez Teresę Ferenc bardzo poważnie, bo nie tylko w krzyku, ale i dyskrecji zawarła moc przybliżenia najtragiczniejszych wydarzeń, ale i moc przeciwstawienia się im.

Zagłada i szczęście - dwa bieguny życia? A może jedno pełne doświadczenie? Czyli niewyobrażalna tragedia, śmierć autentyczna rodziny, sąsiadów, krzywda sieroctwa i tułaczki – oraz, wypowiedziane w rozmowie, "Ja się dzieję na brzegu, przy moście, lesie", w miejscu, "gdzie rodzi się życie"... Rodzi się dom. Nie można odbudować ze zgliszczy tamtego rodzinnego, okolonego jesionami, ale można postawić nowy, własny, z mężem-strażnikiem-opiekunem, ze sobą – żoną poety, Zbigniewa Jankowskiego, matką dla swych córek.

Wiersze - ponawiające motywy (domu, drzew, ptactwa, pola, ognia, gliny, kobiecości, matki…), domykające kręgi tematyczne (zniszczenia i odbudowania, grozy i wybaczenia, ciała i tęsknoty, tego, co na początku i tego, co u kresu), powstają dzięki pielęgnowaniu języka i wyobraźni, plewieniu ich z niepotrzebności. Poezja jest niczym pole. Utwory są zapisem strachu i traum przekraczających to, co mężczyźni od dużej historii mają prawo zrobić dziecku. Są też zapisem nieobojętności, czułości, piękna...

Dzikie madonny, Wiśnio wisieneczko, Matka w jesionowych drzewach, Psalm z Marią, Psalm o starych kobietach, Poezja jak wzrok Boga..., Sochy, Psalm o tej, która ocalała, Ucieczka Izaaka, Matka w skrzydłach ołtarza... - te utwory muszą wejść do kanonu polskiej liryki, nie tylko XX wieku. Mądra kobieca wrażliwość, niezwykła wyobraźnia. Znakomita poezja spraw najważniejszych:

Z dzieciątkiem na lewej ręce

z dzieciątkiem na prawej ręce

w drodze do szpitala

spowiada się

naręcz drzewa ukradłam

snopek słomy

ziarno z obcych kłosów darłam

nocą sąsiadce wydoiłam krowę

Wśród ciemności

nawiedzał mnie lewiatan

z bicza trzaskał

szłam jak ślepa

głucha

kamienna

Ojcze

nie zostałam wniebowzięta

Ukrzyżowana spowiadam się

Tobie

dzieciom

wnukom /Czarna Maria ze wsi Sochy, z tomu Nóż za ptakiem, 1988/


Dziś usta pełne słońca

wszystko jest jak nowe

Szczyptę ziemi zatoczyłeś

w kępę żółcieni

Miodunkę pokropiłeś białym miodem

Ucho łopianu

jak otwarty fortepian

Trzmiel wypadł z wiolonczeli

Ze szczeliny kamienia

wyciąga się sopran

Ojcze w niebie na ziemi

że zmartwychwstałam

przyjmij te wiersze –

zawsze były Twoje /Psalm z łąki, z tomu Stara jak świat. Wiersze nowe 1999-2003, 2004/


Bolą ją słowa

jak krople soli w ranie

A jest jak studnia

wklęśnięta do samozatrucia

Wypuszcza z kamiennego dna

kamienne pnącza

Gałąź suchego jesionu

pioruny strąca

Ma je w dłoniach ustach

Pochyla się przesącza

Na drugą stronę

ściany płaczu /Studnia, z tomu Widok na życie, 2012/


Stałam tam i stoję

Ze mną mała Tereska

Noszę ją w sobie

jak młoda siwa mama

Zamień się ze mną na miejsca – szepczę

Jesteś mi potrzebna – mówi

A ty mnie niezbędna

Odpowiadamy sobie jak echo

[…] /Łabuńki, chrzest (wersja II), z tomu Widok na życie, 2012/


Trwa wydzieranie wiersza

gdy chłodem zawiało od północy

osaczyło szronem

drapieżnymi ptakami lodu

Biel połamanych skrzydeł

bije po rękach stopach

Mój on jest:

to głos chmury

dudniącej po krach

Mój: uderza o brzeg

ostro rozbryzgana fala

Wiersz

niedokończony

zamarza na wargach

kruszy się wysypuje

jak morska sól

Niczyj jest /Wydzieranie wiersza, z tomu Widok na życie, 2012/

*  Bardzo świadomie jaki pierwszy cytuję jeden z ostatnich wierszy Teresy Ferenc. W tytule notki: „Ciemna mądrość życia” - z wiersza Jestem żywa, z tomu Ciało i płomień, 1974.

** np.  http://old2.wbpg.org.pl/slowniklista.php?pisarz=34https://www.newsweek.pl/wiedza/historia/zaglada-w-sochach/h224j1q

https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/mala-zaglada-wojenny-strach-wszyty-pod-skore/ze4hv; https://nowynapis.eu/autor/zbigniew-jankowski; https://owvolumen.pl/ksiegarnia/teresa-ferenc-wiersze-wybor/

Fotografie: https://sopot.naszemiasto.pl/teresa-ferenc-nie-zyje-zmarla-wybitna-polska-poetka/ar/c1-8933883https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/mala-zaglada-wojenny-strach-wszyty-pod-skore/ze4hv; priv. (od męża Teresy Ferenc, Zbigniewa Jankowskiego)

patrz: https://www.salon24.pl/u/malgor/1211559,polskie-kobiety-zatrzymajcie-wojne

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura