Amin Amin
57
BLOG

Dan Brown - rewizjonista holocaustu?

Amin Amin Kultura Obserwuj notkę 4

Przeczytałem Kod Leonarda... Że co? Że trochę późno? Że to było wydarzenie, ale pięć lat temu?

Nic na to nie poradzę. W tej sprawie moje sumienie jest bardzo rygorystyczne i zgotowało by mi piekło, gdybym dał dobrowolnie choć 10 groszy panu Brownowi i jego wydawcom. Autor Kodu znajduje się w doborowym towarzystwie Adama Michnika, Leszka Bubla, Jerzego Urbana, Jana Grossa... Czytać mogę - kupować nie!

Wreszcie udało mi się pożyczyć tę głośną książkę... Lektura dostarczyła mi wielu radości. Być może nie była to radość przewidziana przez autora tej pociesznej pozycji, ale co za różnica?

No bo jak tu się nie śmiać kiedy autor (albo tłumacz) raczy nas takim dialogiem między zakonnikiem i zakonnicą (wszystkie podkreślenia moje):

- Czy jest pan Amerykaninem? - zapytała
- Amerykaninem z urodzenia (...)
- I nigdy nie widział pan Saint-Sulpice?
- Zdaję sobie sprawę, że to niemal grzech. (...) Jestem bardzo wdzięczny, że siostra daje mi sposobność zwiedzenia świątyni dzisiaj w nocy.

I tak przez całą scenę. Zakonnik do niej "siostro", a zakonnica do niego "pan". I żeby nie było wątpliwości: obydwoje odziani w stroje organizacyjne.

Niezły też jest autor w różnych szczegółach: członkowie najtajniejszych stowarzyszeń omawiają szczegóły najtajniejszych operacji przez komórki o stałych numerach, jednym z haseł dostępowych do najtajniejszego dokumentu świata jest imię córki osoby ukrywającej ten dokument, wielce doświadczony w przekupstwach Angol przekupuje pomniejszych urzędników banknotami pięćdziesięciofuntowymi (tu drobne wyjaśnienie: mieszkam w Anglii od dwóch i pół roku i banknot 50 funtowy widziałem dwa razy. Jeśli ktoś chce zwrócić na siebie uwagę to płacenie pięćdziesiątkami jest świetnym sposobem).

Czasem jednak Brown posuwa się za daleko z tym humorem. Na przykład tu:

"Inkwizycja katolicka opublikowała księgę, którą bez wątpienia można by nazwać najkrwawszą publikacją w historii ludzkości - Malleus Maleficarum, czyli Młot na czarownice. (...) Podczas trzystu lat polowań na czarownice Kościół spalił na stosie porażającą liczbę pięciu milionów kobiet."

Nie, nie mam na myśli żartu ze spaleniem liczby. Ten jest całkiem dobry, montypajtonowski. Nigdy nie słyszałem, żeby Kościół palił liczby...

Nie mam na myśli żartów z Malleus Maleficarum. Ten też jest niezły, choć żeby go docenić trzeba wiedzieć, że Młotek trafił na Indeks Ksiąg Zakazanych w trzy lata po publikacji i chyba każdy oświecony bojownik o wolność słowa powinien występować w obronie prześladowanych autorów.

Nie mam na myśli żartu z 5 mln kobiet spalonych na stosach przez Kościół. Wręcz przeciwnie - bardzo doceniam ten absurdalny, wielostopniowy humor; czytałem Levacka "Polowanie na czarownice" i wiem, że w takim rozpolowanym wieku XVI upolowano ok 300 000 czarownic z czego na kraje katolickie przypadło ca. 10%...

Mam na myśli zaniżanie ofiar holokaustu.

Gdzie? Nie no, Dan Brown nie jest głupi. Takich rzeczy nie pisze się wprost. Ale mądrej głowie...

Oto najkrwawszą księga w historii jest Malleus, tak?

I stał się przyczyną śmierci 5 mln czarownic, tak?

A ile Żydów zginęło z powodu Mein Kampf?

Zdaniem Browna "bez wątpienia można by powiedzieć", że co najwyżej 4 999 999.

No a to chyba mniej niż oficjalne 6 000 000, nie?

No to jak, mamy rewizjonistę czy nie?

Amin

Amin
O mnie Amin

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura