Miałem sen.
I w tym śnie Ziemkiewicz nie odpowiedział na artykułOrlińskiego chamskim i histerycznym tekstem. W tym śnie Ziemkiewicz zmiął przekleństwo w ustach i skrobnął coś mniej więcej tak (mniej więcej - bo niestety jestem zylion razy słabszy literacko od Ziemkiewicza, nawet tego przeze mnie wyśnionego):
--------------------------------------------------------------------------------------------
Szanowny Panie Orliński.
Właśnie przeczytałem pański tekst "Prawica pisze porno", tekst bardzo interesujący i pouczający. Dziękuję za uwagę jaką zechciał Pan poświęcić mojej nowej powieści. Wyznam, nie bez skrępowania, że bardzo mi pochlebia szczegółowość i staranność pańskiej analizy.
Postawił mnie Pan jednak w odrobinę niezręcznej sytuacji: Pan odkrył w moim tekście treści, o których nie miałem pojęcia. Gdybym nie wiedział kim Pan jest, to bym napisał, że Pan nazmyślał różnych głupot o 'Żywinie' i że zrobił Pan to na zamówienie szefów nieprzychylnej mi redakcji (jak Pan być może słyszał moje relacje z Gazetą Wyborczą trudno ostatnio nazwać serdecznymi). Na szczęście jednak Pana znam i wiem doskonale, że Pan tak by nie postąpił: Pan jest rzetelnym i uczciwym dziennikarzem, który nie pozwoliłby sobie na zarzuty nieoparte na prawdzie materialnej.
Po lekturze pańskiego artykułu stanąłem jednak przed alternatywą: albo Pan nie zrozumiał tego co Pan przeczytał, albo ja napisałem tam coś o czym nie miałem pojęcia, że piszę. Pierwszą część alternatywy wykluczyłem po chwili wahania (mam nadzieję, że wybaczy mi Pan to nieuzasadnione wahanie) i zostałem z drugą.
Mam z tym pewien kłopot, bo nie pojmuję jak można dojść do pańskich wniosków po lekturze mojej książki. Naturalnie nie jest to pański kłopot tylko mój i ewentualnie mniej od Pana rozgarniętych czytelników. Sam Pan jednak rozumie, że mniej rozgarnięci od Pana czytelnicy stanowią 99,99999% więc może zechce Pan jednak parę kwestii wyjaśnić: jeśli nie mnie to może przynajmniej im. Wszyscy wiedzą, że Wojciech Orliński zawsze trzyma się faktów, więc zapewne nie będzie Pan miał najmniejszych problemów ze zrealizowaniem mojej prośby. Aby ułatwić Panu zadanie wyszczególniłem główne niejasności w punktach.
1. Główna motywacja.
Napisał Pan:
„W powieściach prawicowych publicystów seks rzadko kiedy jest po prostu jedną z przyjemności życia. Stanowi główna motywację. To seks dopinguje polityków do robienia kariery i te kariery potem niszczy. Najnowsza powieść Rafała Ziemkiewicza »Żywina« doskonale wpisuje się w ten nurt."
Czy może Pan powiedzieć z których fragmentów powieści wysnuł Pan wniosek, że seks jest główną motywacją Staszka Żywiny? Rozumie Pan - główną - oznacza ważniejszą niż pieniądze i władza.
Gdybym Pana nie znał i nie znał pańskich rzeczywistych intencji wspomniałbym w tym miejscu o mechanizmie projekcji, ale na szczęście dobrze Pana znam więc nie wspomnę.
2. Brutalny seks z Arletą.
Napisał Pan:
"brutalny seks z Arletą dla Radka staje się bardziej atrakcyjny od poprawnego politycznie seksu, który uprawiają kobiety z jego środowiska. Dość wspomnieć, że aby sprostać ich wyszukanym wymaganiom higienicznym, Radek regularnie depiluje sobie narządy płciowe."
2.1 Wymagania higieniczne
Wie Pan, przez chwilę przyszło mi do głowy, że to Pan uważa depilowanie narządów płciowych za ekstrawagancję, ale to przecież niemożliwe. Pan tak podstawowych zabiegów higienicznych nie traktuje jako coś niezwykłego, prawda? Więc to Radek musi mieć z tym jakiś problem. No ale ja nic o tym nie wiem żeby miał. Może Pan wskazać miejsce w powieści z którego Pan to wywiódł?
2.2
Skąd Pan wie jaki seks uprawiają kobiety ze środowiska Radka? Nie poświęciłem temu ani linijki, nie rozważałem tego problemu nawet przez minutę, a Pan wie. Wygląda na to, że zna Pan świat przedstawiony lepiej ode mnie - co bardzo być może. Ja jestem jedynie autorem - Pan zaś recenzentem.
3. Feministka
Napisał Pan:
„do podjęcia tej decyzji [przespania się z Arletą - ] bohater potrzebuje jednak ostatecznego argumentu - spotkania z żelazną bohaterką prawicowej prozy, feministką. Jakie są feministki, każdy widzi; nieatrakcyjne i dlatego pełne nienawiści do mężczyzn. U Ziemkiewicza jest to Amerykanka Gail, która Radkiem gardzi nie tylko ze względu na jego płeć, ale przede wszystkim za to, że jest on Polakiem katolikiem."
Skąd Pan wywnioskował, że Gail jest feministką? Wie Pan, ja tę Gail rzeczywiście przedstawiłem jako brzydką, nieatrakcyjną i pełną nienawiści do mężczyzn. Ale skąd Pan wywnioskował, że ona jest feministką? Czyżby ten zestaw cech wystarczał Panu do identyfikacji poglądów mojej bohaterki? Czy z identyfikowaniem feministek w świecie rzeczywistym też tak dobrze Pan sobie radzi? I co one na to?
4. Nawrócenie
Napisał Pan:
„Radek porzuca liberalno-demokratyczne mrzonki i doznaje nawrócenia na prowincjonalny prawicowy populizm. Co stoi za tą przemianą? Oczywiście, seks"
4.1 Prowincjonalny prawicowy populizm.
Po czym Pan poznał, że Radek został prawicowym populistą? To dla mnie bardzo ważne, bo jeśli mnie pamięć nie myli, nie ma w tekście ani słowa na ten temat. Ale skądś Pan to wziął. Skąd?
4.2 Seks
Jestem pewien, że zauważył Pan, że za przemianą Radka stoi pragnienie zastąpienia ojca samotnie wychowywanej przez Arletę dziewczynce. Po czym Pan rozpoznał, że w tej relacji jest jakiś podtekst seksualny? Mi sie ta relacja z seksem nie skojarzyła, a Panu tak. Zapewne potrafi Pan wskazać jakiś fragment tekstu odpowiadający za tę interpretację? Bo przecież Panu nie wszystko kojarzy się z seksem, prawda?
5. Szczęściarz.
Reklamując 'Prawica pisze porno' napisał Pan na swoim blogu:
"Wreszcie poszedł mój pisany od dawna tekst o prawicowym porno (...) Pretekst dostarczyła mi w końcu najnowsza powieść Ziemkiewicza (dzięki!). Na moje szczęście prawicowi autorzy są na tyle przewidywalni, że ich kolejne książki pasują do tych samych tez"
Faktycznie jest Pan wielkim szczęściarzem. Ciekaw jestem czy jest Pan tez wyznawcą przysłowia, że szczęściu trzeba pomóc.
Sam nie wiem czemu właśnie teraz przypomniał mi sie stary dowcip o radzieckiej maszynie do golenia, ale odczuwam przymus podzielenia się nim z Panem.
Otóż pewien radziecki wynalazca prezentował na wystawie wiekopomny wynalazek: maszynę do kompleksowego golenia:
Tu - skazał wielkie pudło - należy włożyc głowę i te oto czetry brzytwy dokonają dzieła.
No a jak pan sobie poradził z tym, że każda twarz jest inna?
To jest problem sztuczny. Każda twarz jest inna tylko przed pierwszym goleniem.
Nie będę Pana zanudzać kolejnymi pytaniami i dowcipami- ma pan zapewne bardzo dużo pracy z recenzowaniem innych książek. A to bardzo ciężka i kreatywna praca, prawda?
Szczerze oddany
RAZ
-----------------------------------------------------------------------------------
Taki miałem sen.
Nawet mi się spodobał.
Amin
PS. Uwaga dla słabszych: nie czytałem 'Żywiny'. Nie wiem czy zarzuty RAZa wobec Orlińskiego są słuszne. To nie jest przedmiotem tego wpisu.




Komentarze
Pokaż komentarze (27)