
Narcyz i Casanowa?
Wyobrażenie pierwotne było
i kształtowało myśli, marzenia,
imaginację z zera stworzyło
swym pierworodnym piętnem wrażenia.
Iluzja prysła, bielmo opadło,
bańka mydlana w kolorach tęczy
pękła dmuchawcem; wrażenie zbladło
i nocą zmory przestały męczyć.
Kimże więc była w momencie wzruszeń
ta postać w masce na przekór słowom,
odmieńcem - Faustem vel Owidiuszem,
Giaurem, szamanem czy Casanową?
Kimże ta postać - Laurą Petrarki,
która z miłosnej żądzy z zadyszką
i kwintesencją samarytanki
- się okazała - zdradną modliszką?
Każdym i nikim i wszystkim skrycie,
balonem dumy, Narcyzem samym,
tak zachwyconym własnym odbiciem,
że tylko w sobie wskroś rozkochanym.
Narcyzie ludzki kwiecie szalony,
co z piedestału stworzyłeś skocznię,
pierwszym wrażeniem nie czaruj strony,
zanim swą sępią ucztę rozpoczniesz...




Komentarze
Pokaż komentarze (2)