ManiaM ManiaM
257
BLOG

Cud przemiany wina w wodę

ManiaM ManiaM Polityka Obserwuj notkę 1

    Powyborcze rozliczenia i refleksje wydobyły z mojej pamięci anegdotkę o uczestnikach biesiady,  których wkład w imprezę miał polegać na przyniesieniu dzbana wina.

    Aby nikt z biesiadników nie był skazany na picie wina gorszego gatunku, postanowiono cały trunek zgromadzić w jednym naczyniu. Wchodzący mieli przelać przyniesione wino do dużej kadzi, by potem raczyć się mieszanką doborowych smaków. Jakież było zdziwienie gości, kiedy okazało się, że kelnerzy roznoszący napitek napełnili kielichy... wodą. Otóż, o ile każdy z zaproszonych początkowo ochoczo przystał na propozycję gospodarza, to po namyśle postanowił zaoszczędzić na szlachetnym trunku i pomyślał sobie, że w tak dużej kadzi dzban wody nie zostanie zauważony. Niestety podobnie pomyśleli wszyscy goście.

    Analogicznie postąpiło wielu wyborców, obiecując postawienie krzyżyka przy zaprzyjaźnionym nazwisku. Gdyby policzyć wszystkie zadeklarowane głosy, wielu kandydatów powinno uzyskać rewelacyjne wyniki. Ostatecznie jednak zadziałały zadziwiające mechanizmy - wybierano albo urzędników, którzy zupełnie nie sprawdzili się w poprzedniej kadencji (w myśl zasady "jak już się obłowił, to teraz popracuje"), albo ulubione komitety wyborcze, przy czym zasada wyboru kazała piórom krążyć przy numerach pierwszych, ostatnich lub też odwołujących się do popularnych nazwisk (znanych z największych wyborczych plakatów albo...  imprez sportowych).  

     Uczestnicy wspomnianej anegdoty ze wstydem pospieszyli do domu. Wstyd stanowi jednak konsekwencję minimalnej choć refleksji, której próżno by szukać w powyborczych rozmowach. Nawet okrzyk: "Król jest nagi!" przypomina raczej próbę odwrócenia uwagi od własnej niegodziwości. Tak właśnie rozumiem artykuł, jaki pojawił się w lokalnym dzienniku uchodzącym za tubę obejmującego po raz trzeci rządy w Toruniu prezydenta i jego orszaku. Przyganiał kocioł garnkowi...

      A swoją drogą, przykład ciekawy - rekordową liczbę 2954 głosów otrzymał kandydat, który na sesjach i w komisjach Rady Miasta głos zabierał rzadko, a ponieważ dla okręgu, który reprezenował w poprzedniej kadencji nie zrobił nic, zagospodarował pozycję pierwszą na liście w innej części miasta. Wyborcom wystarczyło, że nazwisko znane, no i oczywiście przedstawiciel PO. Szczegóły w artykule i komentarzach:

http://www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1579&NrSection=1&NrArticle=189262&IdTag=238

ManiaM
O mnie ManiaM

Kochaj wszystkich ludzi, zaufaj niewielu /z Shakespeare'a/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka