Wczorajszą konferencją prasową, Prezydent Ukrainy W. Janukowicz podsumował swoje 50 dni od momentu wstąpienia na urząd Prezydenta Ukrainy.
Jest tradycją, że prezydenci swoją pierwszą konferencją prasową organizują na podsumowanie 100 dni sprawowania urzędu, ale Janukowicz zrobił to dwa razy szybciej, gdyż gospodarka, którą przejęła jego komanda od tych, jak on ich nazwał "prochodimcow", którzy rządzili do niego (już zajmuje się nimi Prokuratura Generalna) była w tak tragicznym stanie, że jemu przyszło pracować dzień za dwa. Stąd 50 dni, które jest równoznaczne zwykłym 100.
Wszyscy obserwatorzy rozumieli, że konferencja będzie zdominowana przez pytania o cenę gazu dla Ukrainy i termin przebywania Czarnomorskiej Marynarki RF w Sewastopolu, czyli dwa główne tematy spotkania między Prezydentami Ukrainy i RF w Charkowie.
Zacznijmy, że od tego spotkania w pierwszym rzędzie wygrał sam Charków, w którym wyremontowano ulice, doprowadzono do porządku trawniki i gazony, i co niemniej ważne – odnowiono fasady.
Komentarze po spotkaniu były bardzo obiecujące, ale muszę przyznać, że konferencji prasowej słuchałem z rozdziawionymi ustami. To był ewidentny sukces Janukowicza.
W spokojnej manierze, krok po kroku wyjaśniał skomplikowane meandry wzajemnych stosunków między Ukrainą i Rosją i wpływu na te stosunki wieloletniego kontraktu gazowego, podpisanego przez J. Tymoszenko na warunkach niszczycielskich dla Ukrainy.
Trzeba pamiętać, że Ukraina znajduje się na grani defoltu, a deficyt budżetu i funduszu emerytalnego liczy się dziesiątkami miliardów hrywien. Tymoszenko zdążyła "skonsumować" (nikt nie rozumie gdzie) ponad 11 mld USD kredytu Stand by, pozostawiając wykonanie żądań MWF Janukowiczowi.
A żądania nieproste:
- podnieść cenę na gaz dla Ukraińców;
- zamrozić płace i obniżyć emerytury;
- podnieść granicę wieku emerytalnego
To tylko trzy przykłady z całej listy przekazanej przez MWF.
Wydawało się, że Janukowicz dostał się między młot i kowadło, a więc z dużym zainteresowaniem śledziłem za rozwojem wydarzeń.
W pierwszym rzędzie komandzie Janukowicza wypadło tak trudne zadanie, że aż cały świat wstrzymał oddech – osłabić pozycję Julii Tymoszenko. O tym, że od tego trzeba zacząć przygotowania do rozmów z Rosją przekonał się Azarow podczas pierwszego spotkania w Moskwie z Putinem.
Premier RF zadeklarował jeszcze przed samymi rozmowami, że jego urządzają te konktrakty na gaz, które on podpisał z Tymoszenko. Oficjalne rozmowy, przebiegające w atmosferze słów Putina, nie przynosiły oczekiwanego przez ukraińską stronę rezultatu i były na tyle uniżające dla Azarowa, że ten ostatni powiedział w pewien moment Putinowi ze złością: mnie nie potrzeba więcej waszego gazu niż ja zużywam, a więc nie będę go u was kupował.
Zaczęła się wachadłowa dyplomacja. To Ukraińcy w Moskwie, to Rosjanie w Kijowie. Na ile intensywna była ta dyplomacja, niech świadczy fakt, że prezydenci tych krajów spotykali się ze sobą w tym okresie aż 5 razy.
Rosjanie mieli dwa bezpośrednie interesy:
- sprzedać jak najwięcej gazu i przez jak najdłuższy okres;
- przedłużyć czas stacjonowania marynarki w Sewastopolu i uczynić ekonomicznie wygodnym dla Rosji jej odnowienie.
Ukraińcy siadali do stołu z dłuższą listą oczekiwań:
- umożliwić przekazanie do Wierchownej Rady projektu budżetu na 2010 r., gdyż zakładać w ten dokument tą cenę, którą wynegocjowała Tymoszenko, czyli 330 USD/1000 m^3, a tak naprawdę 450 USD, a więc najwyższą cenę na gaz w Europie Azarow nie chciał;
- obniżyć cenę na gaz;
- nie zwiększać deficytu budżetu
- nie stracić największego rynku zbytu swoich towarów;
- uniknąć podwyżek cen i taryf;
- pozyskać Rosję jak partnera w największyć inwestycyjnych i innowacyjnych projektach;
- itd.
Widać, że bardziej zainteresowaną stroną była ukraińska, a więc, znając rosyjską umiejętność osiągania zaplanowanych celi i realizowania na swoją korzyść każdej umowy handlowej, Ukraina powinna była paść na kolana, lub minimum zapłacić za rosyjskie ustępstwa maksymalnie wysoką cenę.
A jednak słuchałem Janukowicza z rozdziawionymi ustami. Domyślacie się już dlaczego? Bo przedstawił sprawę w taki sposób, że cała chwała musi spaść na głowy ukraińskich ekspertów przygotowujących te negocjacje i prowadzących bezpośrednie rozmowy.
Przechodzę do detali. Porównujcie z ocenami "ekspertów". Odpowiednie materiały znajdziecie na blogu "kejow"-a
http://jaron.salon24.pl/173853,impeachment-dla-prezydenta-ukrainy-za-gaz-i-krym
Inicjatorem rozmów była strona ukraińska, która znajdowała się w bardzo niekorzystnej sytuacji, gdyż Prezydent Janukowicz dał zadanie przygotowania projektu budżetu do 15 kwietnia, a Premier Azarow, nie zgadzał się pisać wariant budżetu z ceną na gaz zawartą w kontrakcie obowiązującym do końca 2019 roku, a podpisanym w zeszłym roku przez Putina i Tymoszenko.
Metodyka negocjacji była oparta na ukraińskich analizach, wielokrotnie dyskutowanych z rosyjską stroną, ale nigdy nie akceptowanych przez tych ostatnich.
Punktem wyjściowym tych analiz była cena, jaką powinna Rosja płacić za stacjonowanie swojej marynarki w ukraińskich portach. Oscylowała ona koło wielkości 1,3 mld USD/rok.
Faktycznie zaś, Rosja nigdy nie płaciła tej ceny, a powód dla takiego zachowania Rosji dała Ukraina, która na początku swojej niezależności zrobiła ogromny dług za pobrany gaz i w rezultacie, chcąc uniknąć kar i karnych sankcji, zgodziła się z tym, żeby Rosja rozliczała ten dług, spisując Ukrainie 97 mln USD za każdy rok stacjonowania floty.
Jak widać, Ukraina nigdy nie otrzymywała za stacjonowanie marynarki ani grosza.
Ukraina zaproponowała Rosji przedłużenie kontraktu na stacjonowanie floty na 25 lat (z możliwością prolongowania na 5 lat). Razem daje to 42 lata stacjonowania. Strony zgodziły się przy tym, że Rosja zapłaci Ukrainie po ok. 1,2 mld USD za każdy rok z tych 42 !!!
I tu uwaga: Majstersztyk!!!
Rosja zapłaci Ukrainie ponad 40 mld USD do końca 2019 r. a od 2020 r. będzie dopłacać Ukrainie gotówką jeszcze ok. 92 mln USD za każdy rok.
Wszyscy spekulowali na tym, że Ukraina odda kontrolny Pakiet Grupy przędsiębiorstw "Antonow" – producenta słynnych samolotów AN i Mrija ("Marzenie") oraz kontrol w konsorcjum eksploatującym system transportu i magazynowania gazu, a tu masz – "sprzedali" trochę powietrza, a dostali miliardy dolarów.
Oczywiście, do rozmów na temat współpracy przy budowie samolotów strony jeszcze wrócą, ale na dzisiaj Ukraina dobiła się jeszcze jednego sukcesu.
Ukraina i Rosja wybudują na terytorium Ukrainy zakład produkujący TWELE (pręty paliwowe dla reaktorów atomowych), co da Ukrainie następujące korzyści:
1. Dzisiaj 100% TWELI dla ukraińskich reaktorów dostarcza Rosja. Gdy będzie zbudowany nowy zakład, Ukraina odzyska 50% wewnętrznego rynku na paliwo atomowe.
2. Ukraina uzyska dostęp do europejskiego i światowego rynku paliwa atomowego, czyli nareszcie będzie efektywnie wykorzystywać swoje zasoby uranu!
Pseudoopozycja podnosi głowę, ale jak znam Janukowicza, takich kundli on się po prostu nie boi. Najlepszym przykładem niech będzie zachowanie dwóch ważnych dla tej sprawy figur:
- Spikera Wierchownej Rady Ukrainy;
- Przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego.
Pierwszy odmówił opozycji zwołania nadzwyczajnej sesji Wierchownej Rady, a drugi odmówił posłom parlamentu wszczęścia sprawy w sprawie konstytucyjności podpisanych umów.
UCZMY SIE OD "ZEKOW" !!!
Inne tematy w dziale Polityka