waldemar.m waldemar.m
109
BLOG

Głos z przyszłości - do Waldemara Pawlaka

waldemar.m waldemar.m Polityka Obserwuj notkę 8

 

Z obiektywnych powodów nie mogłem bezpośrednio uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii, ani tym bardziej nikogo z towarzyszących im współpielgrzymów, a więc nie miałem okazji zobaczyć tego, od czego na minutę, aż zagotowało się na Salonie24 (i nie tylko) – czyli ujrzeć Pana w ludzkim obrazie – człowieka na tyle przejętego sytuacją, że aż przestraszonego tym czego nie wie, lub co jeszcze gorsze – tym co już wie.

Po głębokim zastanowieniu przypomniałem sobie, że już raz był Pan w podobnej sytuacji. Było to w czerwcu 1992 r. gdy poproszono Pana na spotkanie, organizatorem którego była osoba wybrana przez Polaków na urząd Prezydenta  naszej Ojczyzny.

Ofiara, złożona przez Polskę 10 kwietnia 2010 r. jest bezpośrednim echem tamtych wydarzeń. Wydaje mi się, że Pan zdał sobie z tego sprawę i stąd ta rozpacz i bezsilność wypisana na Pańskiej twarzy.

Mówią, że do trzech razy sztuka, ale Panu nie będzie dana ta szansa, gdyż tym razem na szali nasza Ojczyzna, a nie tylko jej wybrani przedstawiciele.

Los znowu dał Panu jedną z głównych roli, ale nie dał instrukcji jak uniknąć śmieszności, nie zostać naturalnym zdrajcą, komicznym bohaterem czy też pustosłownym bawidamkiem salonów.

Wydaje się Panu, że zaproponował Pan nową formułę prezydentury - "Dialog i porozumienie". Jednocześnie powołuje się Pan na przykład Ukrainy, jak kraju, w którym tego porozumienia brak. Czyżby nic Panu nie mówił przykład Prezydentury A. Juszczenko, który szarpał się, jak kot Schredingera, rozumiejąc, że nawet najlepsze jego propozycje nie znajdują zrozumienia jak u zewnętrzych "przyjaciół", tak i u wewnętrzych "elit" skupionych w różnych platformach politycznych.

Do czego to doprowowadziło jego i Ukraińców. Do radykalizacji nacjonalistycznych postaw i rozłamu, jakiego Ukraina nie znała w swojej całej niezależnej historii.

Do czego to zaprowadzi Pana? Odpowiedź znajduje się już na Pańskim blogu, więc pozwolę ją sobie tylko wyakcentować:

A start Waldemara Pawlaka w wyborach - to odebranie sporej części głosów wiejskiego elektoratu - właśnie Kaczyńskiemu.

Wyznaczyli Panu bardzo prostą rolę, która absolutnie nie koreluje z tą, jaką Pan chciałby jeszcze zagrać. Nie jest to rola bohatera i zbawcy. Nie jest to rola twórcy i arbitra.

Wedłuch nich Pan ma na siebie wziąć rolę "psa ogrodnika" – warczeć, szczekać i kąsać. Nadgryzać, ale nie zjadać.

Jest tylko jedna droga, idąc po której dojdzie Pan do tego celu, który będzie satysfakcjonujący jak dla Pana, tak i dla Polaków. To wspólna droga z Jarosławem Kaczyńskim. Tym nowym Jarosławem. Ten którego znaliśmy, odszedł w przeszłość.

Stwórzcie TANDEM POLSKIEJ NADZIEJI. Dajcie nam przykład jak postąpić mamy.

Nie będzie Was na to stać – przegracie i Wy i My, Polacy.

waldemar.m
O mnie waldemar.m

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka