Marcin K. Marcin K.
22
BLOG

Byle po emocjach, czyli gdzie te "Fakty"?

Marcin K. Marcin K. Polityka Obserwuj notkę 0
 

No właśnie gdzie te „Fakty"? Te rzeczowe jasne i na temat? Gdzie te „Fakty" na temat ważnych wydarzeń nie tylko z kraju, ale i ze świata? Co się z nimi stało?

Dziś już ich nie ma. Dziś z „Faktów" można się dowiedzieć jak starsza pani przetrwała trzy dni w studni, co czuła, czy było je zimno nocą i jak z tym zimnem walczyła. Na koniec jeszcze rzut kamerą na uratowaną  starszą panią i koniec.

Z „Faktów" możemy dowiedzieć się o tym, że nasze wredne państwo nie refunduje leczenia na kilku czy kilkunastu osób chorych na wredną chorobę. A następnego dnia dowiadujemy się o ludziach chorych na inne rzadkie choroby, którzy zostali pozostawieni sami sobie. Tu na koniec żeby było jasne o co chodzi pełen przejęcia komentarz prowadzącej bądź prowadzące, który aż chwyta za serce.

Z „Faktów" dowiemy się także o niekompetencji urzędników, nie jakiś tam szych z górnej półki, ale np. jakieś miejskiego sekretarza, czy kogoś w tym rodzaju odpowiedzialnego za ewidencje ludności, któremu kilkadziesiąt lat temu zdarzyło się pomylić, przez co dwie osoby mają takie same dane. Dowiemy się o tym, jakie są przykre konsekwencje takich pomyłek dla osób, które tymi danymi się posługują. I każdy w domu w tej chwili krzyczy co za partacze te urzędasy.

Z „Faktów" dowiemy się także jak to Grudziądz przygotowywał się do wizyty głowy państwa. O tym jak malowano trawniki, sprzątano, i takie tam porządkowe sprawy. Na koniec materiału wjazd prezydenckiej świty i już po sprawie.

Tego wszystkiego z „Faktów" na pewno się dowiemy. A czego nam one nie powiedzą? Ano nie powiedzą nam np. o przebiegu wizyty prezydenta w Grudziądzu. Nie poinformują o tym co miał do powiedzenia, a bo niby po co? Co mógł ważnego taki „kaczor" powiedzieć, mógł co najwyżej zakwakać, a to już przecież nikogo nie interesuje. Odpowiednie wrażenie zostało zrobione, teraz wszyscy oglądający porównują sobie przyjęcie prezydenta z przyjęciem I sekretarza i z głowy. Możemy już mówić o PRL bis.

„Fakty" nie powiedzą nam nic zagranicy. I znowu, po co mówić o czymś, co zdarzyła się daleko, a co nie było kataklizmem, w którym zginęły tysiące ofiar. Kogo interesuje to, że pół Europy zostało napromieniowane Polonem 210, którym zabito sławnego rosyjskiego szpiega? Kogo interesuje wpływ tej sprawy na stosunki rosyjsko - brytyjskie i szerzej na stosunki UE z Rosją? Kogo interesuje, że się „ruskie" mordują napromieniowując pół Europy?

Czy nie lepiej pojechać po emocjach i przedstawić rodzinę pozostawioną bez środków do życia, albo zmagającą się biurokratami? Ludzie to lubią, a jak lubią to trzeba im to dawać, a że takich rodzin są miliony to na kilka lat mają spokój z szukaniem prawdziwie ważnych tematów.

No właśnie, bez wysiłku, oglądalność jest, bo przecież poziom wykształcenia polaków nie jest oszałamiający, a taki ciemny lud każdą bzdurę przyjmie bez sprzeciwu. Im bardziej ckliwy komentarz pani Justyny na zakończenie takie materiału tym lepiej. A „Faktami" najlepiej się w ogóle nie przejmować.

Marcin K.
O mnie Marcin K.

...dziś stało się wczoraj a jutro staje się dziś...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka