Nie wiem czy komuś rzuciło się w oczy to, co w ciągu ostatnich kilku miesięcy wydarzyło się w Polsce za pośrednictwem Internetu? To bardzo ciekawe zjawisko, swoista realizacja idei społeczeństwa informacyjnego, w którym każdy ma szybki i bardzo łatwy dostęp do informacji.
Kiedy to się zrealizowało? Podczas dwóch bardzo głośnych wydarzeń ostatnich dwóch miesięcy. Pierwszy raz, podczas afery z arcybiskupem Wielgusem. Drugi, podczas ujawniania raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.
W pierwszym przypadku, wszyscy uzyskali możliwość zajrzenia do zawartości teczki arcybiskupa. Mogliśmy oglądać wszystkie ocalała, trzeci raz odbijane dokumenty, które jednoznacznie udowadniały, iż hierarcha przez cały czas kłamał prosto w oczy.
W przypadku drugim, w samym dniu ujawnienia raportu, każdy chętny mógł go sobie ściągnąć ze stron kancelarii Prezydenta i zapoznać się z jego zawartością. Każdy chętny mógł dowiedzieć się, co przeskrobały tajne służby, a nawet, w jaki sposób działały.
Myślę, że były to dwa doniosłe wydarzenia dla polskiego społeczeństwa. Nikt już nie musiał wierzyć na słowo komentatorom, tej czy innej opcji, mógł sam na podstawie źródła wyrobić sobie zdanie. Każdy mógł osądzić czy Wielgus był agentem, tajnym współpracownikiem, czy nie był. Każdy mógł osądzić czy w raporcie coś jest, czy też nie ma nic. I jest jeszcze jedna szalona zaleta na przykład drukowana wersja Raportu kosztowała 60 parę złotych, a ze stron Kancelarii można było pobrać go za darmo.
Tak tu piszę „każdy", ale przecież nie każdy mógł się zapoznać z zawartością teczki czy z treścią raportu. Oczywiście, aby się z tymi materiałami źródłowymi zapoznać trzeba posiadać komputer z dostępem do Internetu. I tutaj ujawnia się siła cyfrowego wykluczenia. Osoby bez dostępu do sieci zostali wyłączeni i skazano ich na poleganiu na informacjach przedstawianych w innych mediach. Zazwyczaj były to komentarze, często bardzo sprzeczne. Takie osoby nie mogły same wyrobić sobie zdania. Można im było wmówić wszystko, od tego ze Raport demaskuje zbrodniczą działalność służb, aż do tego, że niniejszy tekst tak naprawdę niczego nie ujawnia. I jak ci ludzie mieliby zweryfikować te komentarze?
Dlatego tak ważne jest upowszechnianie technologii cyfrowych, aby naprawdę każdy mógł z każdej informacji korzystać, aby mógł mieć do niej dostęp.
I tu te dwie sprawy ujawniły najważniejszą rzecz. Pokazały, jaką siłę ma Internet w budowaniu społeczeństwa demokratycznego. Jaką rolę w tym budowaniu odgrywa, będąc dostępem do niezafałszowanej, niezniekształconej informacji.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)