Ale teraz przyszedł czas na zmiany... zawieruchy się kończą i wyłania się nowy ład. Już wiemy, że wybory we Francji wygrał, ten co miał je wygrać. Tym samym epoka pana Chiraca dobiega końca. Wszędzie trąbią od co najmniej kilku co dopiero skończone wybory przyniosą wielkie zmiany. Ale czy na pewno?
Nie wiem dlaczego ale Francja zawsze kojarzyła mi się ze swego rodzaju miękkością w polityce. Nigdy nie potrafiła twardo opowiedzieć się za czymś, lub przeciw czemuś. Zawsze zajmowała stanowisko najbardziej ugodowe, byle tylko nie musieć się wysilać, nie brać udziału w czymś nie przyjemnym. Wiem, że ten pogląd nie ma potwierdzenia we faktach. Wystarczy spojrzeć na Napoleona, tego Pierwszego i Trzeciego. Wystarczy spojrzeć na I Wojnę Światową. Ale później coś zaczyna się we Francji łamać. I ta ugodowość daje coraz częściej o sobie znać. Od odrzucenie propozycji interwencji w sprawy Weimarskich, a może już Hitlerowskich Niemiec, przez Monachium, po rząd Vichy...
Czy Sarkozy zmieni Francję nie do poznania? Czy uczynią ją krajem nowoczesnym, silnym, zdecydowanym? Trochę śmiem w to powątpiewać. No bo, czy Francuzi są w stanie zrezygnować z państwa socjalnego? Wystarczy przypomnieć sobie protesty przeciwko „polskiemu hydraulikowi".
Ale Francja to dopiero początek zmian. Za chwile do historii przejdzie Blair jako premier Wielkiej Brytanii. W przyszłym roku zkończy Si epod wieloma względami tragiczna epoka Busha w USA i wspaniała dla Rosji era Putina. Z tych wszystkich końców wyłoni się nowy świat. Jaki on będzie? Pewnie Francja już nie będzie mogła używać Niemiec jako „konia" w polityce europejskiej jak to było do tej pory. Zmiana na stanowisku przywódcy USA umożliwi nowy początek w stosunkach atlantyckie, ale też już nie będzie tak samo jak do tej pory. Europa za sprawą Schroedera i Chiraca no i oczywiście Busha na stałe wydostała się spod amerykańskich skrzydeł pod którymi skrywała się przez lat ponad 50. Co zmieni brak Putina? To już wielka niewiadoma. Może nowy przywódca odejdzie od nacjonalistach pieśni w stronę.. no właśnie czego?
Tak oto kończy się historia świata rozpoczęta w drugiej połowie lat 90'. Jaki to był okres? Trudno oceniać ze względu na jego wielowymiarowość i wielość przełomów, które się w tym czasie wydarzyły. Na pewno długo tego świata nie zapomnimy.



Komentarze
Pokaż komentarze