W polityce jak w życiu czasami zdarzają się cuda. Przed chwilą w TVP 3 byłem świadkiem jednego z nich.
Oto w jedyny szeregu zasiedli panowie Popiela, Giertych i Mikke. Kiedy zaczął mówić drugi z nich nie mogłem własnym uszom uwierzyć. Oto bowiem nasz ukochany premier suchej nitki nie pozostawił na UE, niby normalne. Jest jedna "ale". Tym razem Brukseli dostało się za... socjalizm. A czym on zdaniem Giertycha się przejawia tym razem? A no przejawia się tym, że UE nakazuje zmniejszyć moc produkcyjną Stoczni Gdańskiej. Tylko pan premier zapomniał dopowiedzieć, że ma to być kara za przyjęcie bezprawnej pomocy publicznej.
Ale to nie koniec zdziwień. Dostało się także PO. Też niby nic nowego. Tylko, że tym partia Tuska i spółki oberwała za nieoryginalny „prawie” liberalizm. I wtedy niemal się przewróciłem z wrażenia. Oto pan Roman Giertych, który przy każdej możliwej okazji wyzywał PO i jej członków z pogardą w głosie od „liberałów” teraz zarzuca im socjalistyczny sposób myślenia…
I na koniec jeszcze jedna refleksja… temu wszystkiemu przysłuchiwał się pan Mikke, który na każdym kroku podkreśla jak cenne dla niego są zasady… Widać jednak, że dla niego podobnie jak dla braci Kaczyńskich zasady mają drugorzędne znaczenie. Najważniejsze jest „koryto”.
32
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)