Od pamiętnych wydarzeń Pomarańczowej Rewolucji minęło juz trochę czasu. Od tamtej pory obóz niedawnej opozycji zdążył się podzielić. Dwa razy przegrał wybory. Nie mógł dogadać się co do utworzenia "pomarańczowego" rządu. Jedynym widocznym sukcesem wydaje się być prezydentura Juszczenki.
Czy ostanie zwycięstwo Janukowycza nie jest dowodem klęski rewolucji? Czy kolejne zwycięstwa Partii Regionów nie dowodzą, iż linia prozachodnia nie ma na Ukrainie takiego poparcia jak o tym zaświadczali pomarańczowi? Czy kłótnie pomiędzy Julią a Juszczenką nie są dowodem, tego iż nie dojrzeli oni do sprawowania władzy? Czy w związku z tym zaangażowanie polski w tamte wydarzenia było w ogóle potrzebne? Kto powinien na Ukrainie rządzić?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)