27 obserwujących
1376 notek
822k odsłony
  675   1

Znów mieliśmy szczęście w losowaniu

Oczywiście. Mogliśmy się znaleźć w drabince tam gdzie wylądowała Ukraina. I byłoby chyba jeszcze lepiej. Ale tylko chyba, bo Szkoci to dziś znacznie lepsza drużyna niż ta sprzed kilku lat, kiedy i tak mieliśmy z nimi duże kłopoty w grupie eliminacyjnej. Więc czy ja wiem?
W dodatku, jak się słyszy, Rosjanie będą grali bez dwóch kluczowych graczy. Smołowa i Gołowina. Jak FIFA do tego czasu nie wpadnie na pomysł, żeby jednak anulować kary za kartki. No to powiedzmy, że nie wpadnie. Wtedy rodzi się jeszcze pytanie czy ci dwaj są „kluczowi” na papierze, czytaj jak Krychowiak i Glik, czy jednak faktycznie. No bo jeśli zachodzi wariant nr 1, to to raczej dla Rosji wzmocnienie by było. Ale chyba nie zachodzi. Smołow strzelił w eliminacjach 4 gole i dwa razy asystował. Gołowin, to piszę z niczego czyli z głowy, to coś na kształt ichniego Zielińskiego.
No więc mieliśmy szczęście, że wylosowaliśmy Rosjan. Ale nie tylko. Jeśli zwyciężymy w Moskwie (no bo chyba na Kamczatce albo w jakimś Jakucku tego meczu nam nikt grać nie każe?), to decydujący baraż gramy u siebie. Że ze Szwecją? Ktoś by wolał z Portugalią? Albo na wyjeździe z Włochami?
Szwedzi nam nie leżą, zgoda. Przegraliśmy z nimi ostatnio na ME, zgoda. Tylko, po pierwsze, w jakich okolicznościach żeśmy przegrali? Po drugie. Przecież to są tacy sami drwale jak my. A drwal z drwalem zawsze jest w stanie kontakt uchwycić. Tym bardziej, że będziemy grać na Narodowym w obecności prawie 60-ciu tysięcy rozentuzjazmowanych, miejmy nadzieję, kibiców. Jak covid pozwoli.
Szczęście nas, któreś losowanie z rzędu, nie opuszcza. Wypada je więc wykorzystać.
Aha. Sprawdzilem sobie, w kontekście wiadomo jakim, kalendarz Bundesligi i Ligi Mistrzów. 19-go marca Bayern gra u siebie z Unionem Berlin, a 2-go kwietnia na wyjeździe z Freiburgiem. Ewentualny ćwierćfinał Ligi Mistrzów, jeśli przejdzie lutową przeszkodę w 1/8, grałby 5-go lub 6-go kwietnia.  
Zaczynam się zastanawiać czy Lewandowski, w razie wygranej z Rosją, wystąpi w spotkaniu ze Szwecją. No bo jakby, tak nie daj Panie, się zapocił i potem nie był w pełni sił gotowy na Freiburg? A mecz z Freiburgiem może przecież decydować o wszystkim. Tak jak niedawny mecz z Augsburgiem, zresztą. No i w perspektywie jeszcze ten ćwierćfinał LM z nie wiadomo jak silnym rywalem. Na miejscu włodarzy Bayernu poważnie bym się zastanowił czy nie zadzwonić do Sousy. To jest w końcu pełną gębą Europejczyk. On ma w sobie dużo otwartości i tolerancji. I czy nie zrobić tego już teraz, też bym się na ich miejscu zastanowił. Trzeba przygotować społeczeństwo wcześniej, a nie tak w ostatniej chwili, jak ostatnio.
Przy czym jednak, panowie z Bayernu, może sprawy na razie nie ruszać? A nuż Polska dostanie włojone od Rosji? I bedzie wilk syty i owca cała. Co?

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport