27 obserwujących
1376 notek
822k odsłony
  776   2

Barca znów na czele La Liga!

Po 91 kolejkach przerwy Duma Katalonii znów zasiadła na tronie przeznaczonym dla lidera Premiera Division.

Ostatni raz Barcelona zajmowała ten fotel po 29-tej odsłonie sezonu 2019/2020. Barca wygrała wtedy z Leganes 2:0 występując w składzie: ter Stegen, Roberto, Pique, Longlet, Firpo, Rakitic,Busquets, Arthur, Messi, Griezmann i Fati. Dokonała w trakcie spotkania 5-ciu zmian, na które wyszli Vidal, Suarez, Puig, Umtiti i Semedo. Z tej całej 16-tki w tej chwili na Neu Camp ćwiczy raptem pięciu graczy, z czego tylko bramkarz i kapitan zespołu mogą o sobie z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że są zawodnikami podstawowego składu. Tydzień po wspomnianej wygranej przyszedł wyjazdowy bezbramkowy remis z Sevillą i od tego czasu Katalończycy mogli sobie o prowadzeniu w lidze, aż do wczoraj, tylko pomarzyć.

Przez te dwa lata i 3,5 miesiąca w Barcy pracowało, licząc z obecnym, czterech trenerów. W kolejności: Setien, który stracił pracę dwa miesiące po przywołanej wyżej stracie przodownictwa, Koeman, który męczył Barcelonę, siebie i wszystkich dookoła przez niemal 15 miesięcy, dalej pełniący tę funkcję ledwie przez 10 dni (ale za to aż 3 mecze!) strażak Sam, czyli Sergi Barjuan i teraz Xavi Hernandez, żywa legenda Barcy, który prowadzi zespół od 11-tu miesięcy, a dokładnie od 6-go listopada ubiegłego roku.

Nie jestem specjalistą. Nie wiem jakim faktycznie gość jest trenerem. Czy ta, niewątpliwa przecież, odmiana Blaugrany, to efekt wietrzenia szatni, nowej miotły czy zwyczajnie sprawka geniuszu nowego trenera. Wyjdzie w dłuższym praniu. Jest natomiast rzeczą nie podlegającą dyskusji, że aktualnie wygląda mi na to, że zmiany dokonane w klubie przez trenera (i nie tylko) wyszły Barcelonie na dobre. Może nawet na bardzo dobre. Żadne odkrycie zresztą.

Czy ten proces będzie trwały i nieodwracalny? Pierwsza odpowiedź już jutro. Dwie następne w przyszłym tygodniu. W środę i niedzielę.

PS I

Tego ostatniego spotkania, na wszelki wypadek, nie będę oglądał. W każdym przypadku bym się niepotrzebnie denerwował. Albo że Lewy gra słabiej od Benzemy, albo że Carlito, którego (niektórzy znajomi mówią, że zupełnie irracjonalnie) bardzo uważam, niemiłosiernie obrywa. Po co mi to? A tak pojadę se na chrzciny, wrócę i pooglądam bramki. No i dwie godziny w kieszeni.

PS II

W tym PS I to żartowałem. Przynajmniej na teraz tak uważam. Przed rozmową z żoną:).


Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport