27 obserwujących
1376 notek
821k odsłon
  301   1

Skuteczni do bólu Anglicy, bez żądła Senegalczycy oraz ambitni Amerykanie i Walij

Tak, w dużym skrócie, opisałbym wczorajszy dzień.

Oglądałem tylko drugą odsłonę meczu Anglików. I, oczywiście, bramki z pierwszej. Anglicy, szczególnie w porównaniu z tym co pokazywali ostatnio, zagrali wyjątkowo dobrze i wyjątkowo skutecznie. Pytanie czy Iran im w tym pomógł czy po prostu tak trafili z formą. Albo mieli dzień konia. Jeżeli chodzi o skuteczność to chyba mieli. Siedem strzałów w światło bramki i sześć goli. Moi m zdaniem tak wysoka wygrana sytuuje ich już w fazie pucharowej.

Holendrzy niczym nie zachwycili, ale z Senegalem wygrali. Gdyby grał Mane, to pewnie rezultat byłby dla Senegalczyków lepszy. Wczoraj, bez lidera, grali jakby im kto zęby jadowe wyrwał. I nie potrafiąca się niczym wielkim wykazać Holandia wyszła na swoje.

Najbardziej wyrównany był wieczorny mecz Amerykanów z Walią. Ci pierwsi nie umieli przekuć przewagi, jaką niewątpliwie mieli w pierwszej połowie, na więcej niż jednego gola, co zemściło się na nich po przerwie. Nie wiem czy remis do końca przez Walijczyków zasłużony, ale niewątpliwie ambicja, jaką zaprezentowali po stracie bramki, została nagrodzona.

Jakby mnie kto pytał, to uważam, że Senegal może mieć ogromne kłopoty wyjść z grupy. Holendrzy, dzięki wczorajszemu zwycięstwu, są już, moim zdaniem, w 1/8 finału.

W grupie B pewniak do awansu wykluł się jeden. O drugie miejsce mogą jeszcze powalczyć wszystkie pozostałe zespoły, łącznie z Iranem.

Tymczasem jest 75-ta, nawet 76-ta, minuta meczu Argentyńczyków i kroi się niezły sensacjo-blamaż.

Idę dalej oglądać.


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport