Nie mam zamiaru robić tu za eksperta od handbola, bo nim oczywiście nie jestem, i przeprowadzać szczegółowe analizy wczorajszego meczu ze Szwecją. Ale koń, jaki był, każdy widział. Nie da się wygrać meczu dwoma zawodnikami. A kiedy Lijewski ze Shreckiem opadli z sił, nie grał nikt. Karol to był wczoraj raczej roztrzepany Karolek z tych supertekstów dla dzieci i młodzieży niż Carolus Rex. Jaszce zupełnie nie wyszedł mecz albo po prostu jego możliwości, w porównaniu z takim, na przykład, Tkaczykiem sprzed 4 lat, są jednak znacznie mniejsze, skrzydłowi w ogóle nie grali. Zasadniczo przegraliśmy ten mecz na skrzydłach. Bo właśnie ze skrzydeł Szwedzi strzelili przynajmniej o te 3 bramki więcej. No i bramkarz. On nam wyłapywał, w Szmala raczej trafiano. Choć na tle większości kolegów z drużyny wypadł i tak bardzo przyzwoicie. Cholernie brakuje wartościowego zmiennika dla Lijka w ataku. Dzidziusia też brakuje. Cholernie. No i brakowało koncepcji gry. Moim skromnym zdaniem. O ile Wenta świetnie zareagował na przykład w przerwie meczu z Koreą i chłopaki zaczęły grać w nowy rytm, to wczoraj nic z tych rzeczy. Głową w mur. Tak się meczów wygrać nie da.
No. To się trochę wywnętrzyłem. A teraz do rzeczy. Ta porażka może naszych tylko spoić, scalić, zmotywować, pozytywnie wkur(zy)*ć i co tam jeszcze. To raz. A ponadto. Mamy dobry układ gier. Pod warunkiem, ze wygramy z Danią. Ale z Danią wygrywamy często. I tym razem też się tak stanie. Potem dzień odpoczynku z Serbią, drugi dzień odpoczynku bez Serbii i mecz o wszystko z Chorwacją. A jak o wszystko to wszystkie karty, w tym asy, na stół. Kto ma więcej, ten wygrywa.
Dwa lata temu byliśmy w znacznie gorszej sytuacji. I śmy się wykaraskali. Teraz też tak będzie. Już się cieszę na ten (pół)finał z FrancjąJ .
* - jak ktos lubi to proszę sobie te dwie litery w nawiasie odpowiednio wymienić
PS
Na tle poprzednich arbitrów ta dzisiejsza para to jakas ostoja praworządności w piłce ręcznej. Dinozaury. Zrobili jeden duży błąd na początku meczu. innych nie widziałem. Jak dla mnie powinni sędziować finał. Tym bardziej, że Goebbelsy tam na pewno nie dotrą.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)