HareM HareM
153
BLOG

Coraz bliżej, ale wciąż bardzo daleko

HareM HareM Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Mowa oczywiście o drodze naszych siatkarzy na igrzyska. Dzisiaj, ogrywając Amerykanów jak początkujących juniorów, zrobili olbrzymi krok w stronę Londynu, fakt. Ale przed nimi wciąż trzy najważniejsze mecze. Jutrzejszego spotkania z Egiptem nie liczę, bo tym razem zakładam trzy punkty w ciemno. Egipt to nie Iran. Przegrał nawet z najsłabszą na turnieju drużyną gospodarzy. Z kim ugrać pełna pulę jak nie z nim?
Po dzisiejszej turze spotkań dalej mamy tylko punkt przewagi nad Rosją. Brazylijczykom, którzy skrewili w meczu z Kubą, uciekliśmy na trzy punkty. Wbrew pozorom, nie jest to wcale dla nas takie korzystne. Kuba bowiem poczuła krew. Ma do nas, dzięki słabej postawie w meczach z nami i Argentyną, niemałą, pięciopunktową stratę, ale ta strata jest teoretycznie do odrobienia. Przed zawodnikami z Ameryki Środkowej bowiem tylko jeden bardzo trudny mecz. Z Rosją. Mecz, w którym wcale, patrząc na to, co potrafili zagrać wczoraj i dziś, nie są bez szans. A potem Kubańczycy mają już tylko dwa spacerki i mecz z nie najsilniejszymi tutaj Stanami.
Włosi po dzisiejszym dniu tracą do nas dalej 5 punktów. Tyle że, podobnie do Rosjan i Brazylijczyków, mają w końcówce dużo łatwiejszych rywali niż my.
Wersji wydarzeń można przewidywać wiele. Ta najmniej dla nas korzystna wygląda mniej więcej tak:
a. Rosja wygrywa z Japonią i Iranem po trzy do zera, przegrywa z Kubą za trzy; oprócz meczu z nami ma 24 pkt
b. Brazylia wygrywa z Serbią, Iranem i Japonią za trzy; będzie miała, nie licząc meczu z Polską, również 25 pkt
c. Włochy wygrywają z Argentyną, Iranem i Japonią za trzy; bez meczu z nami mają wtedy 23 pkt
d. Kuba wygrywa z Rosją za trzy i w ostatnich trzech meczach z Chinami, USA i Egiptem też zdobywa komplet punktów, czyli kończy rozgrywki z 26-ma punktami

I wtedy:
Jeśli przegramy trzy ostatnie mecze za trzy to kończymy Puchar z 22-ma punktami (przyjmuję, jako aksjomat, wygraną za trzy z Egiptem) i nie awansujemy do igrzysk.
Jeśli wygramy, nawet za trzy, z Włochami, ale przegramy pozostałe mecze za trzy to też obchodzimy się smakiem. Mamy 25 pkt, Kuba ma 26, Rosja 27 i Brazylia 28.
Wygrywamy z Rosją, a przegrywamy pozostałem mecze za trzy. Ta sama sytuacja tyle, ze zamiast Rosji do igrzysk awansują Włochy.
Zwycięstwo z Brazylią, jeśli przegramy pozostałe dwa mecze za trzy, też nam nic nie da. Wtedy awans wywalczą Rosja, Włochy i Kuba.
Rachunek jest prosty. W przynajmniej dwóch z ostatnich trzech meczów musimy zdobyć punkty. Żeby wyprzedzić Kubę trzeba ich zdobyć co najmniej cztery. Czyli wygrać dwa razy po 3:2 albo wygrać raz za trzy i raz przegrać 2:3. Wówczas, bez względu na to z kim wygramy, a z kim przegramy, jedziemy do Londynu. Tyle, że trzeba te cztery punkty zdobyć.
...
PS 1
Szkoda tych cholernych punktów z Iranem.
PS 2
Nigdy nie myślałem, że będę kiedyś trzymał kciuki za Kacapię. Ale wychodzi na to, że lepiej, żeby to ona wygrała w meczu z Kubą. Bo wtedy to nam wystarczy tylko wygrać z Makaronami. Oprócz zwycięstwa z Egiptem, rzecz jasna.

HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości