I. Urodziny błogosławionego Karola Wojtyły
II. Zdobycie klasztoru na Monte Cassino
Lech Makowiecki o jednym z największych zwycięstw Polskiego Żołnierza....
To są daty które się pamięta, one są wygrawerowane w każdym kto czuje się Polakiem.
III. Ta poniżej już nie, ale jest ona mi bardzo bliska stąd :
Jako tło ; Jean-pax Méfret, bard często śpiewający o Legii
Żródło: oficjalny portal Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy i Przyjaciół Legii Cudzoziemskiej (z moimi małymi modyfikacjami)
2REP, 2e Régiment Etranger de Parachutistes, 2 Pułk Cudzoziemski Spadochroniarzy.
W maju 1978 roku, rebelianckie siły, opozycyjne wobec Prezydenta Mobutu, weszły na terytorium Zairu.
Stan gotowości ogłoszono 16.05.1978 o godz. 10 w 2e REP w Calvi na Korsyce. Przerwane zostały wszystkie ćwiczenia, w trybie alarmowym ściągano żołnierzy z przepustek. Po południu, dowodzący 2 REP, pułkownik Philippe Erulin zameldował o gotowości jednostki do podjęcia działań. W nocy, o godzinie 1.30, 18 maja, Erulin otrzymał rozkazy dotyczące akcji pułku. O 2.20 postawił jednostkę w stan alarmu, tak rozpoczęła się Operacja Leopard. 18.05.1978 roku samoloty z 700 spadochroniarzami 2 Pułku Cudzoziemskiego Spadochroniarzy lądują w Kinshasie. Oddziały 2 REP przerzucane były z Korsyki do Kinszasy, lot trwał 8 godzin (około 6000 km.). Zachowywano przy tym maksimum ostrożności, gdyż nawet drobny przeciek informacji o zbliżającej się akcji spadochroniarzy Legii mógł spowodować rzeź białych w Kolwezi. Jako pierwsze, w nocy 17/18 maja wyruszyły do Zairu kompanie 1,2,3 oraz część kompanii dowodzenia. Wojsko transportowane było pięcioma samolotami Dakota DC8. Drugi rzut pułku, kompania 4 oraz kompania wsparcia (CEA) poleciały później. Już na miejscu w Kinszasie legioniści ze zdziwieniem zauważyli, że dostarczone im amerykańskie spadochrony T10 są niekompatybilne z francuskimi uprzężami do skoków, problem ten rozwiązali za pomocą drutu, którym przymocowano amerykański osprzęt. Pożyczka od Amerykanów była konieczna z podowu braku odpowiedniej ilości spadochronów w koszarach.
19 maja o 15.00, w biały dzień, 2 REP zaatakował, pierwszy rzut spadochroniarzy składający się z 1,2, 3 kompanii skacze na Kolwezi w dwóch strefach zrzutu w sąsiedztwie miasta. Celem atakujących jest zajęcie głównych budynków w mieście uratowanie białych zakładników. Zrzut na Kolwezi był brawurową akcją, bez wsparcia z ziemi, bez rozpoznania, bez wsparcia, czy to artyleryjskiego czy lotniczego. Kompletnie skok w „ciemno”. Pierwszy skoczył płk. Erulin, a wraz z nim 405 spadochroniarzy.
W ciągu 15 minut po wylądowaniu już działał ośrodek dowodzenia, a żołnierze zostali przegrupowani. Kiedy pierwsi legioniści lądowali, od razu ruszali w kierunku wyznaczonych pozycji, ich koledzy byli jeszcze w powietrzu. Rebelianci byli zaskoczeni akcją jednak podjęli próby oporu, był on jednak mało skuteczny, Legia ruszyła w kierunku miasta. Krok za krokiem zajmowano teren zabudowany, tam gdzie pojawiali się legioniści z ukrycia wychodzili biali, przerażeni i wynędzniali. Nie wszystkich jednak udało się uratować; w Hotelu Impala doszło do masakry białych na krótko przed przybyciem Legii. Zajęcie Kolwezi zajęło legionistom 2 REP około 2 godzin, liczonych od momenty skoku, co jest niesamowitym dowodem profesjonalizmu. Erulin będąc już pewnym sytuacji rozkazał aby druga fala pułku, czyli kompania 4 oraz reszta kompanii dowodzenia poleciała do Lumumbaszi, aby nie skakać w ciemności. W czasie oczyszczania miasta legioniści wielokrotnie wdawali się w walki z „Tygrysami”. Godnym uwagi jest fakt, iż to właśnie w Kolwezi pierwszy raz użyto w akcji karabinu snajperskiego FR-F1, który okazał się niezwykle skuteczny w praktyce.
Druga fala zrzutu miała miejsce 20 maja wczesnym rankiem, skoczyło wówczas 250 Legionistów. 4 kompania, która wówczas wylądowała, prowadziła ciężkie walki w rejonie instalacji Metal Szaba. Tam „Tygrysy” podjęły próbę ataku na pozycje legionistów, który został powstrzymane ogniem moździerzy 81 mm oraz 89 milimetrowych wyrzutni przeciwpancernych. Straty rebeliantów wyniosły około 80 zabitych.
Straty wśród Legionistów :
Zabici:
Sergent-chef DANIEL, Caporal ARNOLD, Légionnaire CLÉMENT, Caporal HARTE, Caporal-chef ALLIOUI
Ranni :
Sgt CABROL 2° Cie , C/C SENEKOVIC 2° Cie, Cpl OVACICK 2° Cie, Lég. SEEGER 2° Cie, Cpl PRUDENCE 4° Cie, Lég. SORAL 1° Cie, Lég. MARCO 1° Cie, Lég. GILBERT CCS, Cpl PAIN 1° Cie, Lég. RODRIGUEZ 3° Cie, Cpl DALLET 2° Cie, Lég. SVOBODA 3° Cie, Lég. FORESTIER 3° Cie, Cpl COURSON 3° Cie, Lt RAYMOND 2° Cie, Lég. DEMONT CEA, Cpl MUNOZ CAE, Lég. JAKOVIC 4° Cie, Lég. BECKER CEA, Cpl BAREDA 2° Cie
W ciągu kolejnych dni, pomiędzy 22 a 27 maja rebelianci działali w miasteczkach w sąsiedztwie Kolwezi, takich jak Lulu, Kamoto, Karat, sukcesywnie byli jednak zwalczani i wypierani z terenu przez legionistów. Ostatecznie niedobitki „Tygrysów” przekroczyły granicę komunistycznej Angoli.
28 maja Kolwezi zostało przekazane przez 2 REP w ręce wielonarodowych sił afrykańskich, 4 czerwca pułk wrócił na Calvi okryty sławą. Podczas 9 dni operacji Legia straciła 5 zabitych i 20 rannych, rebelianci ponieśli straty sięgające ponad 250 zabitych. Operacja Leopard, zrzut 405 a następnie 250 legionistów na teren opanowany przez wroga stała się symbolem współczesnego bohaterstwa, profesjonalizmu i etosu Legii.
Legia uzbrojona była w broń lekką, karabinki MAT49, MAS49/56, karabin snajperski FR-F1, karabin maszynowy AA-52 oraz moździerze 81 mm i wyrzutnie rakiet przeciwpancernych 89 mm. Rebelianci posiadali znaczącą przewagę liczbową , ich siły oscylowały około 4000 ludzi, uzbrojonych w karabinki AK-47, FAL oraz karabiny maszynowe M 2 ,pojazdy opancerzone AML-90, moździerze i wozy pancerne. Legioniści zdobyli lub zniszczyli, 2 wozy opancerzone AML-90, 15 moździerzy, 21 wyrzutni rakietowych, 10 ciężkich karabinów maszynowych.
W styczniu 1980 r. na ekrany kin wszedł film Racula Coutarda „La Legion saute sur Kolwezi” (Legia skacze na Kolwezi), orginalne ujęcia koszar w Calvi z tamtych czasów...i Korsyka l'Ile de Beaute :).
Galeria zdjęć tutaj
Calvi , 2e REP współcześnie :
Ta druga część tej notki to nie jest reklama Legii, to jest reklama HONORU.
Ostatnia operacja w jakiej uczestniczył 2 REP to Mali , styczeń 2013 :
Polacy w Legii byli, są i będą zawsze. Przynoszą honor Polsce swoją służbą.
O tym że nie tylko w ramach polskiej misji w Afganistanie, giną tam Polacy (tutaj):
„Sierżant Rygiel był Polakiem. Te słowa, Polska, polski, oznaczają dla nas odwagę i wolę walki. Wolny obywatel wolnego kraju wybrał służbę w Legii Cudzoziemskiej, żeby dać z siebie to, co najlepsze „ -Hubert Falco, francuski sekretarz stanu ds. Obrony
Był komandosem służącym w elitarnym pododdziale GCP w 2 REPie, na jego progrzebie w Polsce, pojawiło się wielu służących nadal legionistów pochodzących z innych krajów. GCP clip
R.I.P.
Ta melodia zawsze towarzyszy pożegnaniu poległych :
Legia nigdy nie zapomina o swoich.
Będąc zawsze dumnym z tego, że jest się Polakiem, LEGIO PATRIA NOSTRA ; to zdanie też jest prawdziwe. Polakiem i Legionistą jest się zawsze; Légionnaire un jour Légionnaire toujours... i nie ma w tym żadnej sprzeczności.
PS
nawet nie znając języka francuskiego, kilka słów każdy zrozumie.
Tłumaczenie ostatnich słów w tym filmie : "...wierzę w Boga, nie boję się umrzeć....."



Komentarze
Pokaż komentarze (34)