1 obserwujący
41 notek
34k odsłony
908 odsłon

1410

Wykop Skomentuj2

Ostatnio wspominaliśmy z chłopakami znajomych,  którzy odeszli już z tego świata. Niektórzy z nich mieli dość spore kłopoty z alkoholem, co stało się powodem rozmaitych dziwacznych historii. Zanim przejdziemy do meritum, spójrzmy na kwestię alkoholu przez pryzmat nauki, oczywiście tylko na płaszczyźnie takiej, jaką sami jesteśmy w stanie pojąć, bez jakiegoś szczególnego zagłębiania się w tajniki tych zagadnień. W tytułowej liczbie zawarto wiedzę dotyczącą produkcji bimbru. Mówi się, że do 1kg cukru należy dodać 4 litry wody i 10 dag drożdży;

https://wspolczesna.pl/1410-czyli-bimber-story-podlasianie-kochaja-samogon/ar/5667088


Nie sprawdzałem osobiście powyższej receptury, bowiem nigdy bimbru nie produkowałem, lecz skoro tak wiele osób liczbę tę potwierdza, uznaję zatem ją za prawdę bez zbędnego osobistego dociekania , z racji błahości zagadnienia. Moją uwagę przykuwa zupełnie inny aspekt bimbrowego cudu, mianowicie PROGRAMY. Czym jest ów bimber, jeśli nie wodą, której zmieniono programy, dodając doń cukier i drożdże, a następnie odstawiając na jakiś czas? Ze zwykłej wody stanowiącej niezbędnik organicznego żywota  powstała zupełnie inna ciecz, która po spożyciu  zmienia PROGRAMY sterujące organizmem. Reakcje są adekwatne do stężenia owego bimbru  w organicznym obiegu, od zaczerwienienia skóry, przez zachwiania równowagi , zniekształcenia mowy, po kompletne odebranie władzy w nogach.


Nie mam zielonego pojęcia  czy w organizmie człowieka znajdują się jakieś śladowe ilości alkoholu, które są niezbędne do życia takiego organizmu, lecz logika podpowiada, że raczej tak, dlatego to badania na przykład  alkomatem, wskazują stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu, lub też  bada się stężenie alkoholu we krwi;


„Alkohol po spożyciu trafia do żołądka, w którym zaczyna się proces jego wchłaniania. Następnie przechodzi do jelita cienkiego, gdzie następuje dalsze wchłanianie ok. 80% jego ilości. Przez błonę śluzową żołądka i głównie jelita cienkiego alkohol przedostaje się do krwi i jest transportowany z krwią do wątroby. Tu zaczyna się proces eliminacji alkoholu z organizmu. Jego część jest wychwytywana w wątrobie i dzięki enzymom metabolizuje się do aldehydu octowego, związku o dużej toksyczności. W drugim etapie aldehyd octowy jest z kolei metabolizowany do względnie nietoksycznego octanu. Pozostała część alkoholu trafia do serca, a stąd do płuc. Przez płuca może zostać wydalone od 2 do 10% spożytego alkoholu. Następnie alkohol z krwią ponownie trafia do serca i przez układ krwionośny do wszystkich organów wewnętrznych, w tym mózgu. Alkohol w postaci niezmienionej krąży we krwi, dopóki nie zostanie zmetabolizowany przez wątrobę – i do tego czasu (przynajmniej w teorii) powstrzymuje przed wykonywaniem wszelkich czynności, które wymagają pełnej jasności umysłu.”

https://www.focus.pl/artykul/metabolizm-alkoholu-jak-przebiega-w-organizmie-czlowieka


Jak widzimy, alkohol trafia do jelita cienkiego i tam jego 80 % zostaje wchłonięte. Przez kogo? Ano przez BAKTERIE, co to se w ów jelicie są. A czym są bakterie?


Bakterie (łac. bacteria, od gr. βακτήριον baktērion "pałeczka, laseczka") – grupa mikroorganizmów

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bakterie


Z tego co pokazuje nauka, alkohol spożywają zatem BAKTERIE , stanowiące oddzielne organizmy żyjące w jelitach, a nie CZŁOWIEK.  Dlaczego zatem za winy wynikające z nietrzeźwości jelitowych organizmów  karać CZŁOWIEKA, skoro to nie on był nietrzeźwy, jeno jelitowe bakterie? Kto zatem odpowiedzialny jest za wszelkie inne UZALEŻNIENIA  czy NAŁOGI, jeśli nie owe bakterie, stanowiące odrębne organizmy żyjące w człowieku? Kto jest  twórcą  układu trawiennego ?  Czy  nasz Ojciec, który jest miłością, skleciłby takiegoż BUBLA?


Powyższy bakteriowy wątek wylazł na wierzch „przypadkowo”, albowiem nie miałem o tym zielonego pojęcia  aż do dziś, póki osobiście do książki nie zajrzałem. Jednakowoż co innego zainicjowało tytuł tej notki, jak i sam alkoholowy wstęp. Chodzi mianowicie o tak zwane zwidy, które są następstwem długotrwałego nadmiernego spożywania alkoholu przez człowieka. Słyszałem wielokrotnie od osób przesadzających z alkoholem o tak zwanych „ białych myszkach”, a dwa razy byłem naocznym świadkiem, jak owe białe myszki zaatakowały ludzi.  Zaatakowany przez nie człowiek odgania się od nich jak tylko potrafi, a na jego twarzy pojawia się przerażenie. Skoro taki człek macha rękoma i krzyczy, to co to oznacza? Ano to, że  widzi na oczy własne, jak wspomniane białe myszki go atakują, natomiast znajdujący się obok niego inni ludzie, absolutnie owych myszek nie widzą.

Kiedy uświadomiłem sobie wczoraj ów fenomen, stwierdziłem, że kryje toto w sobie jakąś niebywałą tajemnicę, której nie jestem w stanie pojąć. Paradoksalnie owe myszki nie pojawiają się gdy osoba uzależniona znajduje się  pod działaniem alkoholu, lecz wówczas, gdy go odstawi. Zatem na skutek odstawienia alkoholu, przed oczyma takiego człowieka pojawiają się realne ruchome obrazy, których nikt inny nie widzi, prócz takiej osoby, która to nie zapodała uzależnionym jelitowym bakteriom alkoholu. Co zatem  jest odpowiedzialne za obrazy pojawiające się przed oczami współczesnego człowieka, jeśli nie bakterie w nas pasożytujące? Czyż to nie one  powodują owe  WIZJE u osób gwałtownie odstawiających alkohol, które wcześniej cyklicznie dostarczały go bakteriom? Skoro lekarze mówią, że  uzależnienie od alkoholu związane jest z psychiką, to co stanowi ową  PSYCHIKĘ, jeśli nie bakterie zapodane nam przez boga wszechmogącego Jehowę?

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale