Marek Powichrowski Marek Powichrowski
230
BLOG

Jeno odmień czas kaleki

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

 

Nie dane wam było chłopcy „Parasola” i „Zośki” całować pielęgniarek na Times Square. Nie dane wam było chłopcy i dziewczęta z „Radosława” i KEDYWU wjeżdżać triumfalnie na Pola Elizejskie bez jednego choćby wystrzału. Ale na nich tam w Paryżu nie polowały bestie Reinhefartha , Dirlewangera i Kamińskiego.

Wiedzieliście, że niemiecki okupant był okrutny. Ale wiedzieliście również z opowiadań waszych dziadków i ojców, a może i własnych dziecięcych wspomnień, że od wschodu nadciąga barbarzyńca przerastający okrucieństwem znienawidzonego  okupanta. Ten hitlerowski okupant zabijał ciała. Tamten chciał wyrywać duszę z korzeniami.

Mieliście do wyboru: stanąć do walki lub zginąć bezimiennie w ubeckich katowniach. Mieliście do wyboru: stanąć do walki lub stracić swoja tożsamość jak wasz powstańczy kolega Ryszard Dobrowolski, twórca powstańczej pieśni „Warszawskie dzieci pójdziemy w bój”. Zostanie on wkrótce po Powstaniu stalinowskim piewcą a w 1976 roku będzie grzmiał o protestach robotniczych w Radomiu jako „wystąpieniach warchołów”.

Stanęliście do walki i polegliście jako wiecznie młodzi. Ci z was, którzy przeżyli byli w peerowskiej rzeczywistości wyklętymi. Represjonowanymi. Bez możliwości awansów. Ukrywającymi swoją powstańczą przeszłość zamiast cieszenia się chwałą bohaterów.

-----------------------------------

Co stałoby się w komunistycznej rzeczywistości z Krzysztofem Kamilem Baczyńskim gdyby przeżył Powstanie?

-----------------------------------

Biało-czerwone opaski na ramionach będą odtąd symbolem walki o Wolną Polskę. Założą je robotnicy Cegielskiego w Czerwcu 1956. Założą je stoczniowcy w roku 1970 i 1980. Założyliśmy je my, studenci z „pierwszego NZS-u” podczas strajków studenckich.

Ich straceńcza walka będzie dodawała nam sił w czasie nocy stanu wojennego.

----------------------------------

Nie płaczcie nad ich stratą w Powstaniu Warszawskim. Możecie sobie wypisywać co chcecie, że się wstydzicie powstania, piszcie co chcecie, ale to świadczy wyłącznie źle o was. Nie płaczcie nad utratą elity narodu w Powstaniu Warszawskim. Oni żyją w naszej pamięci. Oni wciąż śpiewają murmurando w słynnej piosence śpiewanej przez Ewę Demarczyk do słów Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Oni, pomimo że zginęli byli dla nas i wciąż są żywą patriotyczną elitą. Ich klęska była nieunikniona przed nadciągającą bolszewicką mocą. Przegrali dlatego, że nie było w Wolnym Świecie woli przeciwstawienia się bolszewickiej sile. Tak jak we wrześniu 1939 dominowało przekonanie, że „nie warto umierać za Gdańsk” tak w sierpniu 1944 dominowało przekonanie, że Polacy mówią po rosyjsku i są częścią radzieckiego imperium. Tak, takie przekonanie wyrażał przecież prezydent Roosvelt.

Zamiast płakać nad nimi pomyślcie ilu wybitnych nienarodzonych Polaków popłynęło kanałami, którymi oni uciekali w kierunku nadziei. Ilu mogliśmy mieć wspaniałych prezydentów, premierów, naukowców, lekarzy, wybitnych talentów. Zwyczajnych dobrych ludzi. Tego nie zrobił okupant.

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura