W całej tej wrzawie wokół syna Donalda Tuska jedno pytanie wciąż nie pada. Czy on nadal pracuje w porcie lotniczym w Gdańsku? Jeżeli tak to dlaczego? Przecież każda umowa pracownicza powinna zawierać klauzulę o zakazie działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy. Syn Tuska publicznie przyznał, że takową działalność prowadził z OLT Express. Każdy inny na jego miejscu wyleciałby na zbity pysk z roboty z wilczym biletem od ostatniego pracodawcy.
Nie będzie żadnych apeli i wezwań. To państwo kundleje już nie z miesiąca na miesiąc z tygodnia na tydzień.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)