Zastanawiałem się jaką strategię przyjmie grupa trzymająca władzę aby wybrnąć z tarapatów związanych z całym ciągiem złych zjawisk w ostatnim czasie. I o to zarysowuje się kształt tej strategii. To strategia ujęta w dwóch słowach: rżnijmy głupa!
Najpierw Józef Bąk powiedział o sobie: jestem debilem. Potem Prokurator Generalny Sermet nazwał swoich podwładnych z Trójmiasta w podobnym stylu. Kompilując to z dyplomatycznego na nasze okazuje się, że pod jego kierownictwem pracują tam kretyni i nieroby. A teraz do tego grona dołączył Kazimierz Marcinkiewicz.
Swoją wypowiedzią „dałem się nabrać” poszedł tym samym śladem. Rozwijając swoją pierwotna myśl powiedział, że tworząc CBA nie spodziewał się, że będą w nim pracować lowelasy podrywające kobiety. Ej, Panie Premierze, nie oglądał Pan Rogera Moore w roli agenta 007? Pewnie najlepiej gdyby pracowali tam ludzie podobni do dumasowskiego dzwonnika z Notre-Dame. Wtedy nie uległaby by im żadna Beata. A i faceci nie daliby się skusić na żadną łapówkę. Byłoby pięknie i bezpiecznie.
Piękny Kazimierz przebił jednak wszystkich dając szacun Józefowi Bąkowi. No ale tego nijak się już nie da zmieścić w rżnięciu głupa. Tego bez wazeliny ani rusz.



Komentarze
Pokaż komentarze