Marek Powichrowski Marek Powichrowski
746
BLOG

Propozycja nie do odrzucenia

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Polityka Obserwuj notkę 13

Mózg człowieka jest niesamowitym instrumentem. Potrafi stworzyć modele matematyczne, które są zdolne do przewidywania zaćmień Słońca, potrafi konstruować machiny, które są zdolne wznieść się w powietrze. Ale też potrafi być zdolny do wymyślenia, że mała istota, której główka nie ujrzała światła przy porodzie jest tylko warzywem, które można wyrwać i wrzucić do rynsztoka. Oczywiście wszystko uzasadniając przez powołanie się na wcześniej zdefiniowany zbiór aksjomatów. Jak wiadomo aksjomatów się nie dowodzi więc jest to postępowanie wyglądające na naukowe. Mózg może sobie stworzyć przekonanie, że jest jakaś narodowość, która jest rasą panów. I podeprze do badaniami antropologicznymi z dokładnymi pomiarami czaszek, rozstawienia oczodołów, koloru włosów i oczu. Wszystko to poprze dokładnymi statystykami i wykresami potwierdzającymi wyjściową tezę. Może stworzyć model państwowości, gdzie terror, strach i masowe ludobójstwo będzie budulcem Nowego Człowieka. I uzasadnić to dziejowym determinizmem, przy którym „jednostka zerem, jednostka bzdurą”. Znajdzie piewców sławiących zbrodnię.

 

W takim razie należy sobie postawić pytanie. Kiedy mózg tworzy a kiedy rujnuje? Gdy sobie zadałem to pytanie to przypomniał mi się wywiad rzeka, którego udzielił Jan Paweł II, a który ukazał się w książce „Przekroczyć próg nadziei”. Papież przestrzega w niej przed pychą rozumu, który nie znajduje nic poza samym sobą.

Bóg odcisnął w człowieku swoją nieusuwalną pieczęć. Gdy działa on z tą świadomością w swoich poszukiwaniach to odnajduje piękno i harmonię i próbuje ją naśladować. I wtedy mamy Michała Anioła, Fra Angelico i cały kosmos dobrych inżynierów, naukowców, lekarzy.

Ale gdy odetnie się od swego Stwórcy i uzna, że jest panem Losu to prawie natychmiast musi sobie stworzyć model zastępczy, jakiś ersatz, surogat, podróbkę, który wejdzie w jego rolę. W miejsce Boga wstawia samego siebie. Tak powstają „kulty jednostki”, „błędy i wypaczenia” za które trzeba potem odpokutować. Ale szkód wyrządzonych materialnie i żywej tkance świadomości ludzkiej nie da się już nigdy naprawić.

Nie inaczej jest z gender. Nie nazwę tego nauką ani filozofią bo byłoby to urąganie dla tych, którzy popychali wiedzę ludzką do przodu. Wystarczająco dobrze pokazał głupotę gender Harald Ria, norweski komik a z zawodu antropolog. Nie rozbił tego bynajmniej z pozycji „moherowej babci” a odwołując się do wiedzy i badań oraz zastosowanych metodologii, o których można powiedzieć, że mają walor naukowości. Odwoływał się do specjalistów w dziedzinach takich jak medycyna czy wspomniana antropologia. A że przy okazji ma poczucie humoru to mu z „norweskiego paradoksu równości płci” wyszły na tyle duże jaja, że ostatecznie zamknięto norweską genderowską kuźnię kadr finansowaną przez nieświadomego niczego podatnika. Który to podatnik mimo wysiłków lekarzy czuje się coraz lepiej. Oby, życzę mu powrotu do pełni sił umysłowych i pogonienia gdzie pieprz rośnie kolejnej odmiany bolszewizmu w wersji soft.

Ja w swoich na ten temat wypowiedziach wskazuję na podobieństwa zaczadzenia komunistycznego. Gender jest tak idiotyczny w swoim aksjomacie że to mózg kreuje płciowość człowieka a nie biologia w postaci odmiennych instrumentów seksualnych jakimi zastali obdarzeni osobnicy przeciwnych płci. Podobnie do komunizmu, gdzie jego twórcy zakładał między innymi, że zlikwiduje różnice klasowe w społeczeństwie. Ale w dość krótkim czasie komuniści uświadomili sobie (albo też i wiedzieli o tym od samego początku), że jest to nieosiągalne. I wtedy ukuli twierdzenie, że wraz z rozwojem komunizmu potęguje się walka klasowa. Prostą konsekwencją tego twierdzenia były gułagi. A wrogiem klasowym okazywali się także byli rewolucjoniści. Nad bzdurą tą pochylali się całkiem niegłupi ludzie z poza sowieckiego systemu, którzy zostali później zaklasyfikowani jako pożyteczni idioci. Zaczadzenie komunizmem było w krajach Zachodu tak dramatyczne, że brytyjski dziennikarz z „Guardian”, pochodzący ze środowiska komunistycznego Malcolm Muggeridge postanowił sprzedać wszystko co ma i z ciężarną żoną wyjechać do uwielbianej sowieckiej Rosji. Dość szybko zorientował się w czym rzecz i natychmiast odesłał żonę do domu a sam w przebraniu za robotnika udał się do głodującej Ukrainy. To co zobaczył tam było dla niego wstrząsem. Udało mu się wrócić do domu i opisał to co widział. Najbardziej dramatyczne jest w tej historii to, że jego najbliższa rodzina przez dziesiątki lat nie chciała dać mu wiary przez dziesięciolecia. Uważali oni, że w Rosji stracił rozum, że jest po prostu niepoczytalny. Innym z zaczadzonych był komunista Krajewski (imienia nie wspomnę). Widziałem go w telewizji w stanie wojennym. Był jednym z jego apologetów. To on będąc inteligentem nacierał sobie ręce cegłą aby nie być posądzonym o brak związku z klasą robotniczą (w rzeczywistości musiał wiedzieć, że może być posądzony o wrogość klasową za gładką skórę). Ale nie to było najistotniejsze w tym co mówił. Otóż chwalił się on, że znał osobiście Władimira Iljicza Uljanowa (pseudonim Lenin). Opowiadał on, że Lenin miał taką zdolność przekonywania, że gdy mówił na białe, że jest czarne to oni ze zdumieniem stwierdzali, że tego wcześniej nie zauważyli.

To samo widzę teraz. Ten sam czad unoszący się z rozpalonych łbów.

Nauka to chłodne mędrca szkielko i oko. Tu nie ma miejsca na rozpalające emocje. Ale też nauka wymaga poświęcenia sie dla niej.

Szanowne genderystki wszystkich krajów! Skoro twierdzicie, że gender jest nauką to musi być potwierdzony seriami doświadczeń, aksjomaty są tylko punktem wyjścia. Doświadczenia muszą mieć aspekt powtarzalności. Muszą być przeprowadzone w odległych od siebie lokalizacjach tak aby wykluczyć wzajemne oddziaływania. Skoro jest równość płci a co za tym idzie i narządy płciowe są równoprawne w zastosowaniu to nasikajcie do ogniska. Nie raz a wiele razy. W zimie i w lecie. Na równiku i na biegunie. W dzień lub w nocy. Z wiatrem i pod wiatr. Z pełnym wypróżnieniem pęcherza do ostatniej kropelki.

Niech żyje nauka! Na pohybel ciemnocie!

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka