Rocznik statystyczny jest kopalnią wiedzy. Właśnie wyszła edycja zawierająca dane za rok 2013. Przeglądając ten rocznik zwróciłem szczególną uwagę na ilość samochodów osobowych oraz ilość dzieci rozpoczynających edukację szkolną. Interesował mnie rok 2013. Samochodów osobowych było około 9991 tysięcy. Uczniów klas pierwszych było około 213 tysięcy. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że liczba samochodów wzrośnie (przed ostatnią dekadę przybyło ich prawie 5 mln) w bieżącym roku a spadnie ilość dzieci rozpoczynających edukację (niestety od kilku dekad przyrost naturalny).
A teraz matematyka na poziomie elementarnym. Wymagany sprzęt: kartka papieru i ołówek (ewentualnie arkusz kalkulacyjny). Wymagana wiedza: przy kartce i ołówku umiejętność mnożenia, dodawania, odejmowania, dzielenia. Przy arkuszu kalkulacyjnym wymagana umiejętność jego obsługi. A i jeszcze umiejętność korzystania z google. Wymagania są więc niewielkie. Można śmiało zaryzykować, że jeżeli mamusia labo tatuś mogliby mieć jakieś z tym problemy to pomoże latorośl.
Przystępujemy do naszej pracy badawczej, czyli poznania skąd się biorą pieniądze na populizm. W google wpisujemy frazy „cena alkomatu” i „koszt wyprawki pierwszoklasisty”. Pierwsza pozycja to około 300 PLN brutto. Druga pozycja to koło 800 PLN, z czego na podręczniki około 300 PLN. Do obliczeń potrzebna nam będzie najwyższa stawka VAT (obecnie 23%) i wzór wyliczający ile w kwocie brutto znajduje się tego podatku (podaję liczbę pozwalającą go wyliczyć: 0.1869).
Obliczamy ile posiadacze samochodów osobistych wydadzą na alkomaty (przecież w każdym samochodzie ma on być w tym roku):
9 991 000 * 300 PLN = 2 997 300 000 PLN
Teraz policzmy dochód do budżetu z tytułu podatku zawartego w tej sprzedaży:
2 997 300 000 PLN * 0,1869 = 560 195 370 PLN
Dla uproszczenia nie liczę przychodu do budżetu z tytułu mandatów „za niemanie” alkomatu.
Jaki jest koszt wszystkich podręczników dla pierwszoklasistów?
213 000 * 300 PLN = 63 900 000 PLN
Jaki jest bilans przymusu stosowania alkomatu w każdym samochodzie i obietnicy „darmowych podręczników”?
560 195 370 PLN - 63 900 000 PLN = 496 295 370 PLN.
Budżet zarobi na tym całym zamieszaniu prawie pól miliarda PLN. Premier nie kłamał, że koszty operacji „bezpłatne podręczniki dla pierwszoklasisty” są znikome.
Zakładam, że w rodzinie pierwszoklasisty jest jeden samochód (byle jaki ale jeździ). Mamusia z tatusiem wydadzą na obowiązkowy zakup alkomatu (pomimo tego, że na przykład są abstynentami) 300 PLN i łaskawy rząd da podręczniki za tę samą kwotę. To co zyskali na „darmowych” podręcznikach stracili na alkomacie. A gdzie bezpłatny tornister, bezpłatne kredki, bezpłatne zeszyty, bezpłatną plastelinę, bezpłatne bloki rysunkowe, bezpłatne nożyczki , bezpłatne klej, bezpłatne trampki i bezpłatne strój na W-F (w Internecie piszą coś o kosztach ogólnych około 500 PLN na te wydatki). A dlaczego ci co nie mają pierwszoklasistów w swoich rodzinach nie mają czegoś „darmowego” w zamian?
Obywatelu! Gdy widzisz w telewizji premiera swego kraju, sięgnij po elementarną matematykę, rocznik statystyczny oraz google i przekonaj się ile będzie ciebie i twoich bliskich kosztowała „darmocha” od rządu.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)