Premier Tusk dzisiejszymi wypowiedziami w Sejmie rzeczywiście mnie zaskoczył. Nie sądzę, by jego wypowiedź była w pełni improwizowana, choć teoretycznie była to odpowiedź na atak Antka Macierewicza. Tyle, że Antek zawsze mówi to samo i tak samo więc można się było spodziewać typowej prostackiej, napastliwej wypowiedzi. No i okazuje się, że w odpowiedzi wychodzi Premier Tusk i wysyła PiSowców tam gdzie raki zimują. Daje im popalić aż miło. Pokazuje im gdzie ich miejsce (czyli z grubsza tam gdzie stało ZOMO). No i pokazuje wreszcie kto tu jest premierem, a kto paplą bez sumienia i honoru. I tak trzymać Panie Premierze! Łoić łgarzy i patrzeć czy równo puchnie! I co było dalej? Prezes Kaczyński wymusił prawo do repliki, regulaminem sejmowym się oczywiście nie przejmując. Żenujące, ale trudno. Przypomniały się czasy nieboszczyka Andrzeja Leppera. Godny to zaiste wzorzec dla Prezesa Kaczyńskiego. No i najciekawsze, że wbrew temu co on sam uważa, że świetnie mu wychodzą improwizowane przemówienia, jego wypowiedź była co prawda emocjonalna i napastliwa, ale cieniutka. Jak widać złość nie zawsze jest dobrym doradcą.
Dobra rozgrywka Panie Premierze. Nie ma co się cackać. Wyborcy chcą twardego Premiera.
Komentarze
Pokaż komentarze (38)