No dobra. Przyznaję. Jest nudniej. Salon jakby zszarzał.
Na SG ostatnio dominują wpisy europosłów, które nie nadają się do czytania. Za to z braku dobrych tekstów na SG zaczęli się łapać tacy, których dawno już chyba tam nie widziano. No i lekki przechył wpisów centrowych na SG wobec niedostatku dobrych wpisów z opcji „prawicowej”.
Nie żal mi Ściosa. Czas najwyższy, żeby spadał z S24. I tak pisał tylko do swoich wyznawców, więc choćby z tego powodu nie kwalifikuje się na portal dyskusyjny jakim (mam nadzieję) jest S24. Obecnie znalazł się tam gdzie powinien być. Wyznawcy i tak wiedzą jak go znaleźć. Adieu! Mam nadzieję, że nie wróci.
Za to wyczuwa się wyraźny brak wpisów grupy PiSowskich emerytek. Jednak co kobieca ręka, to kobieca ręka. Nawet jak piszą (czasem) głupstwa to przynajmniej chamstwa na tych blogach nie ma. Wbrew pozorom te blogi mają jednak charakter integracyjny bo komentują na nich wszyscy.
Sens bojkotu? W zasadzie jest kompletnie bez sensu. Powód jest błahy i „wymyślony” czyli w istocie „pretekstowy”. Więc dlaczego? Może dlatego, że „starzy” czują się spychani na margines. Dlatego bo spora grupa uważa, że nudny monolog jest lepszy niż ciekawy dialog (więc jakim prawem administracja dopuszcza na SG poglądy „mainstreamowe”?). Bo cenzura „obyczajowa” się nie podoba (jak ktoś cenzuruje swój blog z wypowiedzi oponentów to jest świetnie, ale jak administracja zakrywa chamskie odzywki i obelgi to jest to skandal). I tak dalej, i tak dalej, żale te można ciągnąć długo.
Czy Salon przetrwa bojkot? Oczywiście, że przetrwa. Upuści trochę krwi i pociągnie dalej. Oczywiście jak każde internetowe przedsięwzięcie biznesowe musi mieć klikalność. Musi się coś dziać, muszą tu trafiać ludzie, muszą chcieć zostać i muszą przyciągnąć innych. I mam nadzieję, że właściciele mają jakąś koncepcję dla salonu na jutro i pojutrze. A, że nie wszyscy się w tej koncepcji widzą… cóż… przymusu nie ma…
Komentarze
Pokaż komentarze (19)