Migalski: Wygląda na to, że cała strategia PO polegała na tym, żeby z funduszy spójności osiągnąć owe 300 miliardów złotych, obiecanych w kampanii wyborczej – nawet kosztem finansowania rolnictwa. To pokazuje, że ta ekipa nie potrafi myśleć w kategoriach szerszych, niż partyjne i myślenie państwowe jest dla niej ciężko osiągalne.
Oczywiście każda „strata” środków unijnych jest uszczerbkiem dla Polski. Niezależnie od tego na jaki cel te środki trafiają do Polski jest to dla nas korzyść, więc „oby więcej”. Strata została napisana w cudzysłowie bo nikt nam nic nie obiecywał więc trudno to w zasadzie określać jako stratę.
Wojciechowski to „taśmowy krytykant”. Swój blog traktuje jak pracę na linii produkcyjnej. Taśmowo przykręca śrubkę Tuskowi, jest w tym monotonny i nużący. Co prawda tym razem lepiej rozumiem pianę Wojciechowskiego bo facet jest niewolnikiem swojego elektoratu. Musiał podnieść larum, musiał skrytykować, bo jego elektorat nie dostanie takiego wzrostu środków na jaki można było liczyć. No i w tym rzecz, że o ile Wojciechowski nie potrafi i nie zamierza myśleć w kategoriach szerszych, myśli wyłącznie w kategoriach wąskiego, klasowego interesu, o tyle wbrew temu co pisze Migalski Tusk potrafi myśleć w kategoriach szerszych. Nikt nie kwestionuje, że środki dla rolników dają istotne socjalne korzyści, wsi co prawda nie zmienią, ale przynajmniej zmniejszą wiejską biedę. Oczywiście tylko doraźnie. Bo raczej nie zwiększą wydajności ani efektywności polskich gospodarstw, nie uczynią ich dochodowymi na dość przeregulowanym rynku rolnym. W tym wszystkim postawienie na infrastrukturę jest zdecydowanie myśleniem w kategoriach szerszych bo poza skutkami doraźnymi w postaci pracy dla firm budowlanych i ich pracowników powstaje trwała infrastruktura, która będzie decydowała o rozwoju Polski w najbliższych kilkudziesięciu latach. Bardziej liczyłbym na to, że to dzięki tej infrastrukturze wieś się wzbogaci i utrzyma dochodowość, bo jest większa szansa, że pojawi się na wsi praca, zmniejszy się strukturalne bezrobocie. Dla wsi to może być docelowo duża korzyść. A dla Wojciechowskiego strata.
Panie Migalski, prawdę mówiąc rozczarował mnie pan. Myślałem, że potrafi pan nieco szerzej widzieć niż Wojciechowski.
Komentarze
Pokaż komentarze (7)