Oby Kancelaria Prezydenta nie chciała walczyć z polską tradycją, ale po prostu opowiadać o niej innym językiem. A tymczasem widzę jednak tylko i wyłącznie pomniejszanie i infantylizowanie polskiego dziedzictwa, a wręcz odrywanie się od przeszłości.
Efektem takiego sposobu myślenia jest teza, że przyszłość trzeba budować w oparciu o infantylizmy, a nie o coś, co – owszem– wymaga pewnego wysiłku umysłowego, co jest może trudniejsze do przyjęcia, ale czyni z nas samych dużo ciekawszych ludzi.
Odezwał się patriotyzm elitarny? Biorąc pod uwagę ogólny poziom i nastawienie do życia polskiego społeczeństwa do jakiego procenta Polaków można kierować taki patriotyzm? Ten ideowy, „walczący”, „przeczytany historycznymi rozprawami”, rozpamiętujący wszystkie klęski i czczący faktycznych i wyimaginowanych bohaterów? U jakiego procenta Polaków ma szansę „chwycić” ten smętny, nieco tchnący stęchlizną patriotyzm? Faryzejsko idealizujący i propagandowo namolny? Może jednak nie dla każdego jest taki patriotyzm? Może Polacy oczekują czegoś innego? Może inaczej chcą świętować swój patriotyzm i inaczej dawać mu wyraz? Czy te wszystkie mądrale zapytały Polaków czego chcą? Czy też to takie mądrale co „wiedzą lepiej”?
Za dużo pytań? Ktoś kto nie ma wątpliwości jest bezrefleksyjny jak Macierewicz.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)