Widzę, że dyskusja o nie wystawieniu Schetyny do zarządu PO zdominowała dzisiejsze notki na S24. Większość PiSowców oczywiście uważa, że mściwy Tusk niszczy rywala partyjnego sprowadzając go do parteru zwyczajnych członków PO.
Moim zdaniem Tusk uznał Schetynę za słabe ogniwo, które trzeba zneutralizować żeby nie zaburzało równowagi w partii. Oczywiście nie zamierza go wypychać z partii, bo nie ma ku temu żadnego powodu, zresztą po odejściu gowinowców Tusk nie może sobie pozwolić na wypychanie kolejnych polityków z partii. Wewnątrz PO, poza zarządem, Schetyna nie jest zagrożeniem, ani nawet utrudnieniem dla Tuska. Utrata regionu jeszcze bardziej osłabiła Schetynę. Niestety Schetyna nie ma charyzmy, nie jest dobry w wystąpieniach medialnych, nie jest w stanie być liderem, nie jest w stanie zastąpić Tuska, nie jest także w stanie rozbić partii i nie jest w stanie stworzyć rzeczywistej alternatywy dla Tuska. Schetyna jest w stanie tylko budować swoją pozycję i wpływy w partii, a prawdę mówiąc dla Tuska z tego ani ryzyko, ani pożytek. Niektórzy twierdzą, że Tusk uważa Schetynę za zagrożenie, a moim zdaniem chodzi raczej o brak przydatności (zdaniem Tuska) na tym etapie rozwoju partii.
Komentarze
Pokaż komentarze (4)