Pytanie czy chodzi TYLKO o Krym? Prowokacja krymska zaskoczyła nawet dojrzałych komentatorów obszaru wschodniego *). Mało kto się spodziewał, że Putin po raz kolejny zdecyduje się w pełni obnażyć się jako agresor i to wobec narodu/społeczności ukraińskiej, o którą zabiega od kilkunastu lat. Czy to się w ogóle Putinowi opłaca - opanowanie Krymu, ale definitywna utrata Ukrainy, bo Ukraińcy, nawet prorosyjscy, nie wybaczą Putinowi utraty Krymu? Jeszcze miesiąc temu wydawał się zwycięzcą i podporządkowanie Ukrainy w ciągu kilku lat zdawało się bardzo prawdopodobne. Po konflikcie majdańskim, utracie władzy przez Janukowicza pokojowa aneksja Ukrainy wydawała się mniej prawdopodobna i bardziej przeciągnięta w czasie, ale wciąż możliwa. Czy warto tę szansę zaprzepaszczać aneksją Krymu? Skoro Putin to robi – jednak uznał, że warto, że lepszy strategiczny i zruszczony Krym niż nic. Doraźnie jest w stanie wyrwać Krym z Ukrainy i uznał, że to jest dla niego jakiś biznes. Najwyraźniej spisał Ukrainę na straty. Oczywiście niewykluczone, że akcja krymska jest akcją na osłabienie nowych władz w Kijowie i zastraszenie Ukraińców, ale na razie nic nie wskazuje by taki miał być efekt krymskiej operacji.
Pytanie – co dalej? Prowokacja w Odessie, Doniecku i Charkowie? Pełna wojna z Ukrainą o wschód i południe Ukrainy definitywnie odcinająca Ukraińców od Rosjan i na wiele lat zasiewająca nienawiść pomiędzy Ukraińcami i Rosjanami? Putin najwyraźniej jest na to gotów, ale czy Rosjanie są na to gotowi?
Pytanie, czy Zachód wybaczy Putinowi aneksję Krymu i czy dla Putina ma to znaczenie? Zachód oczywiście będzie huczał, protestował, wniesie Krym na forum ONZ, ale nic Putinowi nie może zrobić. Putin uważa, że Zachód musi się z nim liczyć i ważne jest tylko to. „Kochać mnie nie muszą, wystarczy, że będą czuli respekt” – tak najwyraźniej myśli Putin.
Pytanie – co możemy zrobić? Oczywiście protestować razem z całym Zachodem, niezależnie od tego jak widzimy skuteczność takich działań. Do rozważenia z pewnością jest pogłębienie współpracy gospodarczej z Ukrainą wraz z pomocą ekonomiczną, o ile znajdą się na to środki. Z pewnością rozważyć należy pogłębienie współpracy wojskowej z Ukrainą w tym wsparcie w zakresie sprzętu wojskowego. Bo najwyraźniej utrzymanie integralności terytorialnej Ukrainy nie będzie łatwe.
*) Warto zauważyć kolejną powtórkę klasycznego kagiebowskiego scenariusza – najpierw „nieznani sprawcy”, a potem „bratnia pomoc”. Scenariusz tak banalny, tak bezczelnie powtarzany od wielu lat, tak przewidywalny aż nudny.
Komentarze
Pokaż komentarze (28)