16 maja
>>Leopold Tyrmand napisał kiedyś o peerelowskich intelektualistach tworzących tzw. salon dysydencki, że "przefarbowali się na antykomunizm dopiero wtedy, kiedy nieszkodliwym krzykiem i niezgadzaniem się można już było w Polsce wybornie zarobkować, lepiej niż dotychczasowym służalstwem". Jest w tym twierdzeniu tak wielki ładunek prawdy, odsłaniającej hipokryzję dzisiejszych "elit" [wyrosłych przecież z czasów PRL-u], że rozważanie nad fenomenem "partii rosyjskiej" warto rozpocząć od wskazania genezy tego towarzystwa - owej grupki "przefarbowanych na antykomunizm" krzykaczy, którzy po 1989 roku skutecznie wmówili Polakom, że reprezentują ich marzenia o wolnym państwie <<


Komentarze
Pokaż komentarze (12)