30 lipca
Brawa dla pani Agnieszki Kołakowskiej za doskonały artykuł "Przyzwolenie Zachodu ["Rz" 166, 18. 07.2005 r.];w sposób klarowny i przekonujący stawia kropkę nad i.
Naiwne rządy Zachodu z wyjątkiem Szwajcarii, przez dziesiątki lat bez opamiętania i refleksji nad tym, co będzie potem, pozwalały na olbrzymią imigrację wyznawców islamu. Francuzi nie chcieli - wbrew elementarnej wiedzy o historii Europy - zgodzić się na wzmiankę o tradycji chrześcijańskiej w preambule konstytucji europejskiej. Jak to nazwać? czy tylko "głupotą", czy też zaślepieniem... islamskim? Dziwimy się, jak to możliwe, że może być kolejka ochotników do wysadzania się w powietrze. My, wychowani w duchu europejskich religii chrześcijańskich, które zabraniają samobójstwa, nie wyobrażamy sobie wysadzenia się w powietrze - z jakichkolwiek względów. Co innego wyznawcy islamu. Jakże łatwo jest "przekręcić" normalnego młodego, z dobrej rodziny i wykształconego młodzieńca - na terrorystę. Jak słusznie zauważa autorka - to nie jest konkretna wojna przeciwko Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy innym państwom. To jest totalna wojna z naszą cywilizacją - jakże odmienną od wzorca zawartego w Koranie. I dopóki wszyscy nie przejdziemy na islam - będzie trwała.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)