Być może rodzi się nam cywilizacja z przeciekami. Oto kilka depesz z ostatnich godzin: — „Adwokat Assange'a przewiduje zarzuty szpiegostwa”, „Wikileaks: Kuba zbankrutuje za 2-3 lata”, „Wikileaks: Watykan odmówił współpracy w śledztwie irlandzkim”. Na czołowej stronie „Salonu24” z kolei notka: „Jak rozwalić WikiLeaks - RealPolitik 2.0”.
Jej autor pisze: „Polityka USA nie jest liberalna, demokratyczna czy faszystowska albo lewacka. Jest racjonalna. (...) Nie trzeba przeprowadzać skomplikowanych i kosztownych działań operacyjnych, wysyłać Marines helikopterami. Po co wracać do twardogłowej retoryki, skoro można rozpocząć od zablokowania gówniarzowi PayPala ?”.
Ileż tu emocji. Zastanówmy się dlaczego, podobne komentarze słyszymy od momentu, kiedy okazało się, że nie sprawdza hipoteza, którą bardzo obrazowo wyraził red. Miecugow: jeden dzień śnieżycy i przykryje ona przecieki Wikileaks.
Gdy zaczynam pisanie tej notki słyszę jednak w tefałenie, że matka Assange'a staje w obronie syna, i akurat mnie to zupełnie nie dziwi, jeśli zwracam uwagę, to dlatego, że nawet o tym najbardziej naturalnym odruchu pod słońcem, mówią — bo w kontekście Assange'a.
Każdy musi przyznać, że to historyczne wydarzenie, pewnie jesteśmy świadkami przemiany cywilizacyjnej w zakresie komunikacji, przepływie, a ściślej mówiąc przeciekach, informacji.
Dlatego mniej ważne jest kto to wymyślił i zrobił, i kto ewentualnie za tym stoi, ważne, że technika dostępna wielu ludziom, pozwala masowo wykradać i przekazywać tony tajnych informacji. Można powiedzieć, że tajemniczość tajemnic stała się z dnia na dzień wątpliwa.
Ciekawi mnie skąd u wielu komentatorów mainstreamowych (liberalnych) mediów tak wyraźna i powszechna niechęć do tego przecieku ?
Są pewnie tacy, których boli, że przeciek uderza w USA a nie np. w Rosję czy Chiny, pewnie tak jest, ale czy defnitywnie można to powiedzieć ? Wypowiedź Putina można potraktować jako blef, że niby niczego się nie obawia, że wszystko jest po kontrolą... Amerykanie mogą być wściekli, to jasne, a to, że prowadzą śledztwo też jest naturalne.
Ale co z resztą ? Myślę, że mamy do czynienia z kręgami ludzi, którzy z frazesami o wolności na ustach, żyjąc w liberalnym społeczeństwie, chcieliby mieć ogromny obszar tajemnicy. Weźmy taką niewinną sprawę jak wynagrodzenia pracowników: 20 lat temu każdy w urzędzie czy fabryce wiedział ile zarabia kolega. Jak to szybko się w Polsce zrobiło tabu, często zupełnie śmieszne tabu, bo o 200-300 zł różnicy w pensji.
Wikileaks zburzyć może niejedno współczesne tabu. Czy może nie rodzić obaw i niechęci ? Ale czy można zatrzymać technikę ?
850
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (12)