Jak się patrzy na działania władz państwowych po katastrofie smoleńskiej to wręcz ręce opadają.
Tuż po katastrofie, kiedy wielu mogło być w szoku, minister sprawiedliwości, prokurator generalny i kilku innych szefów służb powinno spotkać się natychmiast wraz ze swoimi prawnikami, i wybrać strategię prawn-procesową co do dochodzenia przyczyn katastrofy, niezależnie nawet od tego, że po drugiej stronie mamy, zgrabnie mówiąc, ostrego gracza. Jak wiemy sporo uwagi poświęcono przejęciu obowiązków prezydenta, a w relacjach z Rosją, w sprawie dochodzenia oddano się zwyczajnej spontanie.
Teraz dowiadujemy się, że jest mocno wątpliwe, a w zasadzie niemożliwe, by rząd polski mógł odwołać się od raportu MAK (pisze o tym sobotnia „Rzeczpospolita”), gdyż premier przyjął, ustalił z Rosjanami, choć tu też są wątpliwości jak to dokładnie było (nie ma na to jak powiedział premier papieru), stosowanie do dochodzenia tylko załącznika nr 13 czy całej konwencji.
Gdy adwokat przyjmuje klienta, już w gabinecie ustala takie żądanie i taką jego wysokość, aby „załapać” się na Sąd Najwyższy, na III instancje (aby sprawa trafiła do SN żądania musi przekraczać odpowiednią kwotę), wybiega zatem myślą na 3-4 lata wprzód. Dlatego, że błędów popełnionych na początku nie da się zwykle potem naprawić.
Nie ma śladu, że nawiążę do poprzedniej mojej notki na „Salonie24” („Gdyby premier był adwokatem straciłby klientów”) by w pierwszych godzinach czy dniach po katastrofie władze polskie, służby i resorty odpowiedzialne za obsługę prawną rządu takie czynności zapobiegawcze wykonały.
Są zawody jak inżynierowie czy księgowi, których uprawianie wymaga znacznej wiedzy prawniczej, ale i oni sięgają po par excellence prawników. W polityce, tak było od Grecji i Starożytnego Rzymu, politycy mieli wręcz otrzaskanie prawnicze, było ono elementem wykształcenia każdego obywatelka. Podobnie było w dawnej Polsce.
Wszystko wskazuje, że współcześni polscy historycy z umiejętnościami prawniczymi są na bakier. Oto żałosne skutki ich rządów.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)