Marek Domagallski Marek Domagallski
256
BLOG

Ulica wygrała z telewizorem i pałką

Marek Domagallski Marek Domagallski Polityka Obserwuj notkę 3

Do ostatnich godzin napinał mięśni przed telewizorem, ale ani ta pokerowa maskarada, ani policyjne pałki, nie uchroniły Mubaraka i jego reżimu, od nieuchronnego: od upadku pod naporem uniesionej nadzieją wolności egipskiej ulicy.

Jak patrzę na minorowe gęby niektórych telewizyjnych komentatorów, którzy jeszcze kilka dni temu perorowali, że armia, że USA, że Izrael, że te wszystkie atuty Mubaraka, pozwolą mu przetrwać kolejny kryzys, to mogę sobie wyobrazić ich dzisiejszego kaca, nie dlatego, że się pomylili, tylko że losy świata idą w innym kierunku niż by tego chcieli.

Oligarchowie, beneficjenci układów zawsze będą niechętnie patrzeć na takie zrywy (wiadomo to zresztą od wieków), na każdy powiew wolności. Będą teraz — bo przecież nie znikną, nie opuszczą telewizyjnych studiów, znów perorować, że to armia, specsłużby, USA a może nawet Izrael, stoją za  przewrotem, będą im przypisywać sprawczą rolę w tym zrywie. Że grali w tej rozgrywce to jasne, ale sprawcą była kairska i aleksandryjska ulica.

To jej należy się wawrzyn zwycięstwa. Uznanie, i podziękowanie, za to, że odważyła się, nie zmęczyła się, zaryzykowała życie i zdrowie, nie zwątpiła. Jej zwycięstwo jest  zwycięstwem wszystkich ludzi ceniących wolność polityczną, czy to będzie nad Nilem czy Świsłoczą (Mińsk).

Zdarzenia w Egipcie pokazują nam, że ustrój polityczny musi spełniać swoiste kryterium uliczne. Nie wystarczy pokazywać się się na wyreżyserowanych wiecach, defiladach czy  programie zaprzyjaźnionej stacji. Telewizyjne studio to nie wszystko, to nawet nie najważniejszy element komunikacji społecznej.

Odnoszę wrażenie, że nawet w demokracji, jest to ostania społeczna instancja. Obyśmy nie musieli, jako społeczeństwo, do niej się odwoływać.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka