Marek Domagallski Marek Domagallski
344
BLOG

Wspólnota z Krakowskiego Przedmieścia

Marek Domagallski Marek Domagallski Polityka Obserwuj notkę 1

W jednym z telewizyjnych programów zapytano, czy ta wspólnota z pierwszych dni po smoleńskiej katastrofie, w ogóle istniała ?

Moim zdaniem istniała, w każdym razie mogła się urodzić, ale władze ją zburzyły, stawiając nie tylko metalowe barierki przed prezydenckim pałacem.

Wspólnota miała szanse, gdyby po katastrofie powstał np. rząd jedności narodowej, a na opróżnione (jak to się w żargonie urzędniczym mówi) stanowiska, powołano ludzi z opozycji, która je zajmowała. Gdyby rozpoczęto rzeczowe rozmowy na temat, co w Polsce niedomaga.

Nic takiego nie stało się, przeciwnie większość rządząca robiła wszystko by przejąć pełnię władzy, wszystkie stanowiska. A ponieważ jej notowana były wysokie, nawet nie skrywano myśli, że tak już będzie latami. Grzech pychy, czy technika PR ?

Dzisiaj politycy chętnie odsłaniają łzy — niektórych zresztą nikt nie widział — a regularnie agresywne stacje telewizyjne, poluzowały nieco linię: w miejsce ogranych szermierzy nienawiści (nie wymienię ich zgranych nazwisk) dopuściły Kaczyńskiego. Ciekawe, kogo zaproszą w poniedziałek, jak śmieciarki usuną kwiaty i znicze z Krakowskiego Przedmieścia, jak minie strach establishmentu przed demonstracjami.

W sobotę rano było tam zaledwie kilku przechodniów, za to były zastępy policji: mundurowej i tajnej (nawet w stanie wojennym nie było takiej masy milicji !!!), i oczywiście barierki, nie zostawiające miejsca na położenie kwiatów czy zapalanie świeczki. Będą więc składane na ulicy, i będzie oczywiście pretekst, żeby je usuwać.

Ile trzeba cynizmu, ale też braku wyobraźni, by igrać z takimi emocjami ? By tak bezmyślnie zrażać sobie znaczną część społeczeństwa.

Tymczasem wszelkie zastępcze (sorry za określenie) imprezy organizowane przez władze, jak najdalej od (pustego) pałacu prezydenckiego, na nic się zdadzą.  Naród (czy choćby jego część) już rok temu wybrał miejsce upamiętnienia tragedii, i będzie go pielęgnował. Nie mam wątpliwości, że jest to Krakowskie Przedmieście.

Kiedy ta druga część społeczeństwa (o władzy nie mówi, gdyż jest to byt przemijający) to zrozumie, będzie można mówić o budowaniu wspólnoty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka