Marek Domagallski Marek Domagallski
364
BLOG

Wojna domowa na sprzedaż

Marek Domagallski Marek Domagallski Polityka Obserwuj notkę 3

W mainstreamowych mediach trend jest teraz (wajcha przełożona) na straszenie wojną domową.

O ile pamiętam ostatni raz straszono wojną domową w Polsce w l. 1980-81, przed wprowadzeniem stanu wojennego przez ekipę Jaruzelskiego. Od razu powiem, zwłaszcza dla tych młodszym formułowiczów (którzy tych czasów nie pamiętają), że obecnie stan wojennym zupełnie nam nie grozi.
Poza demokratyczną obudową, o której przy takiej okazji trzeba wspomnieć, aby instytucji demokratycznych III RP nie obrazić, nie ma w Polsce ani armii zdolnej fizycznie to przeprowadzić, ani nie ma „sojusznika”, który dałby dla takiej operacji parasol. W tym sensie jako naród jesteśmy wolni !

Zatem, straszenie wojną nie jest, i to dobrze, przygrywką dla jakichś większych operacji przeciwko społeczeństwu. Zatem czym jest ?

Nienawiść w polityce III RP nie jest nowością, była przed smoleńską katastrofą i utarczkami o krzyż na Krakowskim Przedmieściu. W większej skali ujawniła się ona po nieudanym POPiS-ie (co ciekawe wtedy szczególnie mocno uderzał obecny prezydent), były potem owszem kłótnie PiS z Samoobroną i LPR, ale miały one jednak inny charakter, w dużym stopniu związany z urodą tych ugrupowań.

O wojnie totalnej mówi się dopiero między PiS i PO. Nie będę tu wydawał wyroku, która strona zaczęła, kto nakręcał: każdy to pamięta. Teraz ma to mniejsze znaczenie, co zresztą wykorzystują heroldzi wojny domowej AD 2011.

To prawda znana od dawna, polskie tzw. elity są okropnie lękliwe, gdy chodzi o demonstracje. Trzeba to chyba tłumaczyć ich kwasi salonową  prowieniencją, i słabym poczuciem zakorzenienia, legitymacji. Kaczyński jest w tym mocniejszy, i to naturalne, że z alertu ulicznego nie rezygnuje. Tak jak nie rezygnują z niego Francuzi czy Włosi.

Ale utożsamianie napisów na namiocie przed prezydenckim pałacem z PiS-em to dorabianie mu gęby, i bezradne rozkładanie rąk w dziedzinie komunikacji przynajmniej z 1/3 społeczeństwa. Czym jest zatem to straszenie wojną domową, którego wygodnym, acz zupełnie fałszywym gadżetem, jest ów namiot przed pałacem ?

To takie nienawistne opakowanie na sprzedaż. Marketing dla naiwnych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka